Na pytanie, czy lubię czytać książki chyba nie muszę odpowiadać, ale za to coś Wam opowiem. Nie wiem jak zaczęła się moja przygoda, nie wiem nawet która książka była moją pierwszą, ale wiem, że bardzo nie lubiłam czytać lektur. Większość była nudna i nie bardzo miałam jakąkolwiek motywację do ich czytania. Lektury, które przeczytałam w odpowiednim terminie czyli na sprawdzian z języka polskiego można pewnie policzyć na palcach jednej ręki. Czytałam streszczenie i to wystarczało, żeby przy odrobinie szczęścia i talentu pisarskiego zaliczyć na 5. Większość lektur przeczytałam po czasie. A książki uwielbiałam czytać, ale dla siebie. Gdy nikt mi nie kazał, gdy sama mogłam ją wybrać i po prostu pokochać.

Dlaczego warto czytać książki

Dlaczego nie czytałam wtedy, kiedy było to wymagane? Bo uważam, że do tak pięknych rzeczy jakim jest czytanie nie można zmuszać. Czytanie nie może być na czas czy na ocenę. My na lekcjach omawialiśmy “Chłopów”, a ja czytałam “Annę Kareninę”. Tej pierwszej nigdy nie przeczytałam, a druga porwała mnie na długie godziny. Dlaczego? Książki pochodzą z podobnych okresów, ale przedstawiają zupełnie różne wartości. Powieść społeczno-obyczajowa, a psychologiczna. Powieść polska, a rosyjska. “Małego Księcia” przeczytałam już po całym omawianiu, bo inaczej nie miałam ochoty. Pisząc rozszerzoną maturę z języka polskiego nie znałam szczegółowo większości lektur na rozszerzenie, nie pamiętam jaki miałam temat, ale wiem, że skorzystałam z książek, które czytałam na co dzień. Czy żałuję? Oczywiście, że nie. Procent, który dostałam z matury był bardzo wysoki.

Czy uważam, że nie powinno czytać się lektur? Nie! Czytajcie (jeśli chcecie), każda z nich przedstawia różne wartości, które są ważne w życiu, pokazują historię i pozwalają na rozwój. Ale… jeśli nie lubicie czytać, bo nie lubicie lektur, to błąd. Ja nie lubiłam lektur, a kocham czytać, jedno z drugim nie musi iść w parze. To dlaczego warto czytać książki?

Dlaczego warto czytać książki

Dlaczego warto czytać książki?

Szybkie czytanie

Moją wielką zaletą jest to, że bardzo szybko czytam, więc jeden dzień to praktycznie jedna książka średnich rozmiarów. Ktoś mógłby powiedzieć, że przez to pewnie nie utożsamiam się z niektórymi bohaterami, albo nie przeżywam należycie każdej z historii, ale to nieprawda. Płaczę, śmieję się i czuje to samo co ktoś, kto męczy książkę cały miesiąc. Kolejny plus tego, to to, że nie odginam dzięki temu książek, czyli nie robię zagnieceń na bokach. Gdy już otworze stronę… to prawie ją kończę.

Czy czytałam książkę, którą rzuciłam?

Tak… nawet kilka, ale moje rzucenie polega na jej szybkim odłożeniu na łóżko, bo nie zniszczę nigdy żadnej książki. Jesteście ciekawi jakie to książki? Gladiatorka, After, seria Dom Nocy, Dary Anioła, Millenium, Saga o Fjällbace. Te pierwsze przychodzą mi na myśl. Na pewno pojawią się ich recenzje w swoim czasie. I wszystkie, oprócz pierwszych dwóch to sagi, więc nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, którą musiałam na chwile odłożyć, ale na pewno kilka ich było.

Co z płaczem podczas czytania?

Kocham czytać książki dla młodzieży, ale głównie dla nastolatek. A one wyzwalają w nas emocje, szczęście bądź smutek których nie da się inaczej opanować.

Jak układam książki?

Najpierw kolorystycznie, a później wielkościowo, co możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu. Dzięki temu wszystko wygląda spójnie, a każda książka ma swoje przypisane miejsce.

Co jak kończy się miejsce?

Trzeba zmieniać meble. Serio, serio. Ja ten mebelek, który jest na pierwszym zdjęciu miałam robiony na wymiar, nie jest on cały na zdjęciu. Stoi pomiędzy łóżkiem, a drzwiami. Wcześniej książki stały na regale z Ikei, ale tam miejsce szybko się skończyło i na dwóch regałach nie było więcej miejsca.

Czym kieruje się kupując książki?

Przede wszystkim tym, co jest na pierwszej stronie. Jeśli ona mi się spodoba- wtedy książka dostaje swoją szansę. Dlatego w każdej mojej recenzji jest zdjęcie pierwszej strony, bo może i Was zainteresuje.

Gdzie kupuje książki?

Zawsze przez Internet. Książek szukam w Empiku bo mają do tego najlepszą stronę. Dodaję to co chcę do koszyka i nie kupuję w Empiku. Wchodzę na strony małych księgarni, ale głównie na taniaksiazka.pl i robię porównanie, gdzie bardziej się opłaca. W Empiku cena jest zazwyczaj wyższa o 50 zł, przy zakupie ok. 5 książek. A wysyłki gdzieś indziej i tak są za darmo do kiosków, które mam blisko.
Na Piotrkowskiej w Łodzi jest antykwariat “Book się rodzi”, można tam znaleźć niezniszczone perełki.
Czasem w marketach na wyprzedażach (głównie w Tesco), ale z uwagi na pomniejszenie się ich sklepów w Polsce już dawno nie upolowałam nic dla siebie, wyprzedają głównie książki dla małych dzieci.

Dlaczego warto czytać książki

Książki przede wszystkim przenoszą nas do innego świata. Pokazują różne sytuacje oraz rozwiązywanie problemów. Mogą być ucieczką od szarej rzeczywistości. Dzięki nim wkraczamy do innego świata, który sami możemy wybrać i oczami wyobraźni na swój sposób go udekorować. Rozwija nam to zmysły i dostarcza niezapomnianych wrażeń. Czytanie jest wspaniałe. Po prostu, a ten, kto nie znalazł dla siebie jeszcze odpowiedniej książki i nie czyta, nigdy tego nie zrozumie.

W takim razie, dlaczego warto czytać książki?

  • rozwijają wyobraźnię
  • pokazują nam różne perspektywy i spojrzenia na świat
  • pokazują nam jak radzić sobie z problemami
  • dostarczają nam wspaniałe opisy świata, zwierząt i ludzi
  • dają nadzieję na zmiany
  • poszerzają nasze słownictwo
  • dają motywację
  • stają się naszym hobby, przez które poznajemy nowych ludzi (jeśli udzielamy się w Internecie)
  • pozwalają nam się rozwijać, pokazują historię, zawierają cenne wskazówki
  • ostrzegają jakich błędów nie popełniać

Po recenzje książek zapraszam na w zakładkę RECENZJE.
Mój profil na LubimyCzytać. Mam nadzieję, że już wiecie dlaczego warto czytać książki.

wp 1581772075312

6 komentarzy

  1. Pamiętam że pierwszymi lekturami szkolnymi jakie czytałam był zaczarowany koralik i o psie który jeździł koleją – pierwsza przepłakana książka. Natomiast wcześniej były domowe książeczki i jakieś tam do czytania w pierwszych latach podstawówki. Lektur też nigdy nie lubiłam czytać. Natomiast pamiętam że książką od której wszystko się zaczeło był Harry Potter pierwsza część 🙂
    by-tala.blogspot.com

  2. To prawda czytanie lektur szkolnych to taki obowiązek i wywieranie presji. Czytanie z przymusu nie sprawia żadnej frajdy.. zwłaszcza jeżeli tematyka znacząco odbiega od tej preferowanej.
    Ja uwielbiam książki, których fabuła opiewa na lata wojenne. Bardzo lubię czytać o historiach wzorowanych na rzeczywistych faktach.
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Ja również uwielbiam czytać książki ale tak samo nie każdą lekturę szkolną przeczytałam, bo czytanie z przymusu to mała przyjemność. Pamiętam że przeczytałam „Wesele” już po omówieniu w szkole i to w jeden dzień z dużą przyjemnością

Możliwość komentowania została wyłączona.