Zdradzę Wam tajemnicę, którą możecie przekazać dalej. Mówić komu chcecie i dzielić się nią z innymi. Tylko… wtedy już nie będzie tajemnicą. Nic nie szkodzi. Nie chcę tego trzymać tylko dla siebie. Też zasługujecie na to, żeby wiedzieć takie rzeczy i akurat z tej wiedzy korzystać. Na końcu wpisu jest przepis na sukces- więc jeśli weszliście tylko po to, to śmiało wszystko jest dla Was. Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się czegoś więcej to… cierpliwości- nawiązując już do listy. Jak osiągnąć sukces?

Firma

Ostatnio na studiach pani profesor powiedziała, że żeby mówić o marketingu to musimy brać pod uwagę przyszłość firmy (ogólnie 3 lata do przodu)- bo każda firma taką przyszłość ma. Ujęłam to swoimi słowami, ale zamysł był ten sam. I wiecie co? Muszę się nie zgodzić. Nie każda firma ma przyszłość. Nawet firmy, które przodują kiedyś mogą się skończyć. Pamiętacie Kodaka, Gadu-Gadu czy Naszą klasę? Kto jeszcze z tego korzysta? Nawet Snapchat się skończył… Dlatego budując coś swojego musimy liczyć się z tym, że nic nie trwa wiecznie. Dlatego wszystko trzeba planować racjonalnie.

Jak osiągnąć sukces?

Wracając do tematu, na górze to, co napisałam jest tylko przestrogą. Możecie czytać codziennie po 5 godzin teksty odnośnie sukcesu, powodzenia, łatwości w prowadzeniu swojego biznesu, ale może Wam to nic nie dać, bo wszystko rządzi się swoimi prawami. Zobaczcie nawet teraz na aktualną sytuację. Na świecie powiedzmy, że panuje epidemia czy trzy lata temu producenci maseczek, żeli antybakteryjnych przewidzieli co będzie się działo dzisiaj? Nie. To są tylko dwa przykłady firm, które na tym zyskają, ale weźmy pod uwagę włoską firmę- może to być mała pizzeria, która ma jednego właściciela od 25 lat, nie ma on żadnej strategii marketingowej, nie oszczędza pieniędzy bo wszystko inwestuje w swój biznes.

Raz na rok lata na wakacje, za to co udało mu się zebrać podczas najbardziej obleganego miesiąca. Teraz? Nie ma turystów, zapasy się marnują, a pieniędzy nie przybywa. Cóż ma zrobić taki Włoch? Jeszcze dwa miesiące bez zysku i straci wszystkie pieniądze ponieważ już teraz opłaca rachunki tym, co miało pójść na wakacje. Nie przewidział tego, koronawirus COVID-19 był szybszy.

Jak osiągnąć sukces

Media społecznościowe

Wracając do głównego tematu. Co z tą receptą? Uważam, że ważniejszym czynnikiem od samego pomysłu, który decyduje o sukcesie jest systematyczność. Będziesz systematyczny = będziesz bogaty. Dlaczego tak uważam? Mogę podać prosty przykład. Prowadzę kilka kont na Instagramie. Jedno z nich miało 50 obserwujących 15 lutego. Istniało już jakiś czas. Posty dodawałam nieregularnie. Ilość likeów wahała się w granicach 50-100. I nagle od 15 lutego zaczęłam dodawać posty regularnie, to znaczy codziennie przez dwa tygodnie. Zainwestowany czas to 5 minut na zrobienie zdjęcia i dodanie go na profil. Rezultat- 110 polubień bez żadnej inwestycji czasowej, pieniężnej i jakiejkolwiek innej. Jasne, ktoś powie- mało! Ale to tylko przykład na już.

Odpowiadając na pytanie jeszcze dokładniej wszystkie social media bazują na tym samym algorytmie (pomijam tutaj płatne reklamy, bo nie o to mi chodzi). Im jesteś aktywniejszy tym więcej osób Cie zobaczy. Dodajesz wszystko “na pałę” i jest to takie samo? Po co w Ciebie “inwestować”. Oni chcą, żeby był ruch, a ruch jest zapewniony przez tych, co są aktywni i systematyczni.
Ktoś powie, jasne, jeszcze trzeba mieć co dodawać codziennie. To nie jest dużym problemem, trzeba być kreatywnym.

Pieniądze

Uważam, że wszystko tutaj jest tematem rzeką, ale pieniądze przebiły wszystko. Jednak… napiszę o tym również. Krótko i na temat. Będę się starać. Pamiętacie mój wpis: http://thediize.pl/poradniki/jak-zarobic-550-zl-w-30-minut/ jeśli nie to wejdźcie w niego i sobie przypomnijcie lub zobaczcie go po raz pierwszy. Odpowiedzcie sobie na pytanie czy posłuchaliście mnie? Może tak, z czego bardzo się cieszę. Jeśli nie… to właśnie uciekło Wam 550 zł sprzed nosa. Jeśli pieniądze leżą na ziemi to dlaczego ich nie wziąć? Po co wymyślać coś przez 2 lata, a później nie zrobić nic… bo nie ma sensu?

Tutaj macie coś pewnego, co tylko czeka, żeby z tego skorzystać. A jeśli zwyczajnie Wam się nie chce… to nie musieliście w ogóle czytać tego wpisu bo sukcesu nie osiągniecie. I nie jestem niemiła, takie jest życie, a życie jest brutalne. O co chodziło? Banki chcą klientów, a klienci chcą pieniędzy. Banki dają pieniądze, gdy przychodzą do nich nowi klienci.

Co dalej?

Jedyne co to musicie założyć u nich konto ewentualnie zrobić przelew w każdym z trzech miesięcy. Proste? Banalne, później umowę można wypowiedzieć. I tutaj taaa daaam liczy się systematyczność. Ja się skusiłam. Już 225 zł za nic tak naprawdę trafiło na moje konto, a to nie wszystko bo czekam na resztę. 125 zł będzie na koniec marca i na koniec kwietnia jeszcze 200 zł. W międzyczasie otworzyłam konto z plecenia w CitiH i stamtąd dostanę 600 zł w marcu. Przeliczając zarobię 1150 zł od grudnia do kwietnia (trzy banki różnie wydają premię) i to nie robiąc praktycznie nic. Praktycznie?

Wystarczy zrobić przelewy i zapłacić raz kartą. Proste? Banalne. Niech mi ktoś teraz powie, że pieniądze nie leżą na ziemi. Chcecie o tym oddzielny wpis? Spokojnie, będzie. Jeśli chcecie zarobić więcej to wystarczy umieć szukać. To nic trudnego. Może warto w końcu wziąć się za siebie. Nikt za Was sukcesu nie osiągnie. Zacznijcie działać i będziesz wiedzieć jak osiągnąć sukces.

Jak osiągnąć sukces

Jak osiągnąć sukces?

  • SYSTEMATYCZNOŚĆ
  • CIERPLIWOŚĆ
  • POMYSŁ
  • ZAANGAŻOWANIE
  • DETERMINACJA
  • KREATYWNOŚĆ

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.