Nie ma zdjęć brzydkich, są tylko nieobrobione.

TheDiize

Już na samym początku widać jak wielką różnicę robi dobra obróbka zdjęcia. Możemy to zrobić delikatnie, bądź po prostu zaszaleć. Dodać kosmiczne efekty, które sprawią, że nasze zdjęcie będzie po prostu (dosłownie) nie z tej Ziemi. Kiedyś zdjęcia przerabiałam w programie Picassa na komputerze. Teraz korzystam jedynie z telefonu- Samsung Galaxy S7 Edge i z aplikacji dostępnych na Androida w sklepie Google Play. Dlaczego? Jest to niezwykle wygodne, tym bardziej, że przesyłanie zrobionych zdjęć na WordPressa to jedno kliknięcie. To nie jest tak, że robię brzydkie zdjęcia i każde muszę przerabiać. To raczej potrzeba idealizowania tego, co zrobiłam. Zdjęcie poniżej przedstawia Manufakturę, zdecydowanie bardziej podoba mi się przerobione zdjęcie. Tworzy to wakacyjny klimat, który niestety zimą, jak widać, jest nam dany jedynie na zdjęciu. Słońce zachodzące na różowo, wokół nas palmy, bawmy się życiem! Czasem, żeby zdjęcie wyglądało tak jak ja chcę, a nie tak jak wyszło, musi przejść przez trzy aplikacje plus przycięcie dostępne w albumie telefonu, no to liczmy 4 aplikacje, żeby zdjęcie było idealne. Trochę dużo patrząc na to, że ze zrobionych zdjęć nie jest jedno, a wiele. Czy jestem zbyt wymagająca? Może, ale mi obrabianie zdjęć (tak jak ich robienie) sprawia przyjemność.
Zdjęcia mojej osoby są mojego autorstwa, robione (ze statywem) Canonem 1100D, a zdjęcia zachodów słońca niezastąpiony Samsung Galaxy S7 Edge. Zdecydowałam się nie wstawiać zdjęć przerabianych z Picassy, Instagrama i Snapchata- chociaż będą w podsumowaniu. Dlaczego? Zdjęcia z Picassy są na Facebooku, na Blogspocie, ale na ten moment nie widzę potrzeby, żeby się nimi chwalić czy zachwycać. Nie skupiam się na tym co było, a pokazuję do czego doszłam.
Poniżej napiszę po kolei do czego używam danej aplikacji, na końcu będą zalety i wady.

Picassa

Co mogę powiedzieć o tym programie? Sprawdza się idealnie jako domyślny program do przeglądania zdjęć. Mamy na nim dostęp do zdjęć z całego dysku. Zdjęcia po dodaniu ich na komputer aktualizują się automatycznie i wszystko mamy pod ręką. Na Windowsie 10 może być problem z ustawieniem programu jako domyślnego, bo system wspiera swoje „technologie”, ale nie jest to niemożliwe. Trzeba walczyć o to, czego się chce. Picassa nie sprawdza się jednak do obrabiania zdjęć. Jest ona dostępna jedynie na komputery. Zdjęcia po przerobieniu wychodzą bez efektu wow. Jeśli komuś na szybko jest potrzebna funkcja zmiany kontrastu, rozjaśnienia zdjęcia, nasycenia lub zrobienia go w sepii/czarno-białe, to program wystarczy. Jest świetny jeśli chodzi o drobny i szybki retusz, ale w dobie smartfonów, komu by się chciało przesyłać zdjęcie na komputer, retuszować, znowu przesyłać, skoro na telefonie mamy takie same funkcje. No szczerze się przyznam, że mi się chciało, ale oczywiście do pewnego czasu.
Ludzie w programie wychodzą żółci, efekty są nienaturalne, mocno widać ingerencje programu w zdjęcie. Jak działa retusz, który jest dużą jego zaletą? Klikając na element do retuszu musimy kliknąć na kolejny obiekt, z którym retusz ma się stopić. Przez co nie widać ingerencji w zdjęcie. Genialne? Owszem.

VSCO

Aplikacja odkryta przeze mnie lata temu. Dodatkowa funkcja? Udostępnianie zdjęć w aplikacji, żeby inni użytkownicy mogli zobaczyć co stworzyliście. Przejdźmy do konkretów. Podstawowe funkcje do obróbki zdjęć, gotowe filtry- zatrzymajmy się na tym. Niektóre filtry są płatne, jednak czy to w czymś przeszkadza? Nie. Płatne filtry są sztuczne, na pewno pokrywają się z tymi dostępnymi na Instagramie. Czy to wada? Dla niektórych na pewno, bo albo nie wykorzystają aplikacji w 100%, albo zapłacą. Ciężka decyzja. Co jeszcze jest płatne? Dodanie ramek do zdjęcia, żeby z każdego zdjęcia zrobić kwadrat na Instagram- na InstaSize macie to za darmo. Kolejne płatne coś to nasycanie poszczególnych kolorów. Czy przydatne? Niezbyt. Nasycając zdjęcie macie to samo, tylko trzeba wiedzieć jak, żeby nie przesadzić. Reszta? Bezpłatna. Według mnie PRAWIE idealna. Dlaczego? Nie ma funkcji retuszu zdjęć, dlatego wiele lat używałam jej na przemian z AirBrush (opis poniżej). Znacie to? Piękne zdjęcie plaży- gdyby nie śmieci na każdym kroku. Poniżej przykład, który jednak zdecydowałam się wstawić. Dlaczego nie chciałam? Za duże nasycenie zdjęcia, wtedy jeszcze nie odkryłam Photoshop Express. Wracając do śmieci. VSCO naprawdę byłoby super, gdyby nie brak retuszu. Kto chce udostępniać zdjęcie nieidealne? Żyjąc w świecie „oszustów” nie możemy do tego dopuścić. Różnica? Bez porównania. Grecja- piękny kraj, nikt nie śmieci, plaża zawsze posprzątana- wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Reasumując mój wywód na temat śmieci? Efekty czasem są sztuczne, z resztą widać to niżej na zdjęciu plaży- jest za niebiesko na horyzoncie. Jeśli potrzebujecie szybkiego nasycenia zdjęcia, gotowego efektu, uidealnienia- aplikacja przypadnie Wam do gustu. A jeśli chcecie retusz to zainstalujcie kolejną aplikację.

Photoshop Express

Mały geniusz w telefonie. Zakochałam się od pierwszych chwil kontaktu z nią.
Co w niej jej ciekawego? Wszystko. Gotowe filtry- pogodowe (nasycanie barw ze względu na porę roku), balansy kolorów (tylko jeden kolor będzie widoczny cała reszta czarno-biała), bardziej kolorowe, mniej kolorowe, urocze, mocne. I co najważniejsze- nie widać ich. Nadają ładne efekty nie krzycząc na ludzi patrzących- TO JEST Z FILTREM jak to bywa w przypadku na przykład kochanego Instagrama. Co jeszcze? Efekty dodatkowe- światełka, lampeczki, podświetlenia, słoneczko, krople deszczu (efekt zdjęcia robionego przez szybę po deszczu), kosmos! Tak dosłownie- różne efekty kosmosu: gwiazdy, galaktyki, planety, coś wspaniałego. Wszystko jest w niej bezpłatne. Wszystkie efekty mogą się przydać.
W takim razie, czy ma jakieś wady? Tak, jedną. Retusz, który jest dostępny retuszuje zdjęcia stapiając wybrane miejsce do retuszu z wybranym przez siebie miejscem. Retusz punktowy. Co to oznacza? Paski nie są paskami po retuszu, na twarzy zamiast krostki możecie mieć trzecie oko, brud na waszym tle może zostać wyretuszowany wybraniem miejsca ręki- czyli na ścianie macie palec- kto nie wpadł na to, że to użytkownik ma wybierać stapianie? Zdecydowanie producenci idealni, skoro nie korzystają z funkcji i nie widzą błędu. Gdyby nie ta mała wada to aplikacja w zupełności mogłaby być jedyną aplikacją w telefonie do przerabiania zdjęć.
Co ciekawe, aplikacja jest dostępna na komputerze. Ma te same funkcje. Występuje jako Adobe Photoshop Express. Idealne rozwiązanie.
Co o niej myślę? Kocham ją.

Możesz zdobyć cały świat, nie będąc doskonałym.

Popek

AirBrush

Czyżby aplikacja idealna jeśli ktoś nie jest doskonały? Tak. Zapomniałaś o nałożeniu makijażu, a zrobione zdjęcie wyszło fajne? Żaden problem. Twoja wirtualna kosmetyczka potrafi wiele. Od mocnych cieni po dzienne muśnięcie makijażu. Cienie pod oczami, krostki, korekty sylwetki – wszystko czego pragnie kobieta, żeby na zdjęciu wyglądać jak milion dolarów. Niektóre funkcje są płatne, ale są one zbędne do codziennego użytkowania- przynajmniej dla mnie. Jak widać na zdjęciu poniżej- nie wygląda to sztucznie. Rzęsy są doklejone w odpowiednim miejscu, kontury twarzy zrobione, pomadka nałożona. Wirtualna kosmetyczka spisuje się na medal. Na zdjęciu pierwszy, na samej górze widać efekt retuszu- coś z serii znajdź różnice. Nigdzie nie odstają włosy, a zdjęcie końcowe jest idealne. Wiem, skromnie.

Instagram/Snapchat

Większość z nas na pewno korzysta przynajmniej z jednej w powyższych aplikacji. Czy uważam, że są dobre? Pewnie, że tak. Jednak dla mnie są zbyt krzyczące: „To zdjęcie jest przerobione”. Nie o to chodzi. Snap ma słaby aparat nawet w dobrym telefonie przez co zdjęcie traci na jakości, a Insta? Nadrabia, ale ten format… Panoramy nie zrobimy.

Podsumowanie

Program/AplikacjaZaletyWady
Picassa (jako jedyna
tylko na komputer)
Prosty.
Szybki.
Pokazujący parametry zdjęcia.
Dobry do retuszu zdjęć, przycinania.
Podstawowe funkcje do obróbki.
Brak gotowych efektów.
Sztuczny po zastosowaniu.
Ograniczony w funkcje.
Niewystarczający.
Podstawowy.
VSCODużo gotowych efektów.
Duże możliwości edycji.
Niektóre funkcje są płatne.
Brak funkcji- retusz.
Photoshop ExpressFunkcjonalna.
Rozbudowana.
Dużo efektów i filtrów.
Bezpłatna.
Dostępna również na komputerze.
Retusz nie jest dokładny.
AirBrushRetusz.
Make-up- wirtualna kosmetyczka.
Aplikacja jedynie do upiększania.
InstagramSzybki.
Filtry.
Podstawowe funkcje do obróbki.
Mocne efekty.
Widoczna ingerencja.
SnapchatPodstawowe filtry upiększające.
Śmieszne nakładki.
Efekty polepszające kolorystykę.
Brak możliwości ingerencji w zdjęcie.
Kiepska jakość zdjęć po wykonaniu.

Na zakończenie chciałabym dodać, że każdy z nas jest inny. Mi się podobają takie zdjęcia, komuś oczywiście nie muszą. Jesteśmy ludźmi wolnymi, mamy prawo mieć swoje zdanie, inną opinię na dany temat. Możemy nawet nie zgadzać się z całym światem. Pewnie, nie ma problemu. Tylko musimy pamiętać, że każdy (nawet mający inne zdanie) ma uczucia. Dlatego nie krytykujmy, a wyrażajmy ewentualnie swoją opinię. Zupełnie inaczej brzmi „To zdjęcie wyszło naprawdę brzydkie, źle ustawiłaś nogi, włosy są w ogóle nie ułożone i nie wygląda na to, że tak miało być, jest za mało światła, przez co zdjęcie wyszło ziarniste, co również nie jest specjalnym efektem” niż „Masz krzywe nogi, nie myjesz włosów i nawet nie masz okien w domu”. Robi różnicę, prawda?

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *