Niektóre książki są po to, żeby je czytać. Inne należą do tych, które jedynie fajnie jest przelecieć wzrokiem. Jednak co w sytuacji, kiedy książka nie należy ani do jednych, ani do drugich? Czy jest trzecia kategoria? Według mnie tak, jak najbardziej. Po prostu wtedy książka zawiera te rzeczy, o których się wie- w konsekwencji przelatuje wzrokiem i te które czyta się z ogromnym zaskoczeniem, ponieważ tego się nie wiedziało. Do której kategorii należy książka, którą napisał Richard Wiseman “59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele”? Zdecydowanie do kategorii numer trzy. Jednak wynika to z faktu, że eksperymenty, które były w niej opisywane były mi doskonale znane. Skąd? O dziwo ze studiów, kiedy to na nudnych zajęciach szukałam ciekawostek z danej dziedziny.

Ocena: 6/10

59 sekund. Pomyśl chwilę, zmień wiele

O czym jest książka 59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele

Książka jest zbiorem wskazówek na… lepsze życie. Serio? Tak serio. Dlaczego tak uważam? Bo jest w niej napisane, żeby więcej się uśmiechać, być świadomym człowiekiem, dawać innym tyle, co sami możemy dostać, pomaganie jest fajne. Czy książka zmieni Twoje życie? Nie. Żadna książka go nie zmieni. Twoje życie, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli Ty nie potrafisz go zmienić, nikt inny za Ciebie tego nie dokona. Książka może Ci pomóc, z tym się zgadzam. Może Cię nakierować na lepsze postępowanie, świadome decyzje.

“59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele” jest odpowiedzią na sytuacje w życiu, z którymi każdy z nas, mniej lub bardziej się mierzy. Jest zbiorem wyników tych badań, które szybko, z dużym i pozytywnym skutkiem dają się zastosować w praktyce.

Dla kogo jest książka 59 sekund. Pomyśl chwilę zmień wiele

Myślę, że książka będzie idealną pozycją dla ludzi pozytywnych, świadomych i… “mądrych”. Nie jest to przeciętna pozycja, która zainteresuje każdego. Jednak, żebyśmy się źle nie zrozumieli, jeśli taka tematyka Cię nie kręci- nie znaczy, że nie jesteś mądry. Po prostu nie lubisz takich książek. Nie róbmy z igły widły. Mam nadzieję, że nikt nie został urażony chwilę temu.

Sama nie zawsze mam ochotę na takie książki, jednak po tamtym roku, gdzie przeczytałam tak dużo książek i to tak dużo tych, które mi nic nie dały- teraz jestem żądna wiedzy, żądna tych treści, które nie opowiadają historii bogatej/biednej dziewczyny, która wskakuje do łóżka na pierwszej randce… ileż można.

Za książkę chciałabym ogromnie podziękować Rafałowi, jak to mówią, mieć takiego szefa to skarb 😉
Jeśli chcecie przeczytać więcej recenzji książek z wyższej półki, zajrzyjcie tutaj.
Zachęcam Was również do obserwowania mojego profilu na Instagramie @thediize, gdzie publikuję codziennie zdjęcia i staram się uchwycić piękno książek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.