Jeśli myślicie, że drugie nazwisko jest napisane z błędem, mylicie się. Po prostu tak już jest, a wszyscy wiedzą o co chodzi. Tym akcentem zacnijmy recenzję, drugiego tomu przygód Arsene Lupina. Recenzję pierwszej części “Arsene Lupin. Dżentelmen włamywacz” znajdziecie tutaj. “Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes” jest idealną kontynuacją, jeśli ma się dwie książki obok, zupełnie nie czuć przeskoku z jednej do drugiej. Ta historia wciąga i zdecydowanie zachwyca w każdym opowiadaniu.

Ocena: 7.5/10

Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes

Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes – historia

Tym razem książka ma podział na dwa epizody. Pierwszy to Blondwłosa dama, a drugi Żydowska lampka. Ta historia to niezwykłe starcie dwóch uwielbianych… no właśnie- bohaterów. Jeden to włamywacz, drugi detektyw. Kto wygra to starcie skoro jeden jest nieuchwytny, a drugi ma metody, które zawsze przynoszą sukces?

Czy to starcie w ogóle można wygrać? Dobre pytanie. Historia zaczyna się w momencie kradzieży. Znika biurko profesora w paryskim liceum. Nie byłoby to niezwykłe, ale w biurku znajduje się wygrany bilet na loterię. Dodatkowo ktoś zabija barona w jego własnym domu. Jakby tego było mało ktoś kradnie błękitny diament, który należał do barona. Czy coś łączy te sprawy?

Tego ma się dowiedzieć Herlock Sholmes, ale najpierw czeka go kolejne miło/niemiłe spotkanie ze swoim starym znajomym Arsenem Lupinem.

Przemyślenia

Książkę “Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes” pochłonęłam w bardzo szybkim tempie. Podobało mi się w niej wszystko. Bohaterowie są nie do podrobienia. Brytyjski humor przeplata się z francuską klasą. Lupin ucieka Sholmesowi, by ten zaraz mógł go złapać, ale nie nie… Tak to się nie kończy. Ich spotkania przypominają tango. Ich wzrok mówi sam za siebie, obaj chcą wygrać, a zwycięzca może być tylko jeden. Czyżby?

Panowie w poprzedniej części pokazali, że nie straszne im żadne wyzwania, kochają przygody, a czytelnicy potrzebują ich bardziej niż oni siebie nawzajem. Książę “Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes” polecam wszystkim, którzy kochają przygody, zagadki i długie rozkminy.

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. Zachęcam również do przeczytania innych recenzji książek, które czytałam z tego wydawnictwa tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.