Są takie książki, które czymś przyciągają. Każda może czymś innym. Jedna zachwyci okładką, druga opisem. Trzecia urzeknie mnie mapami, a kolejna wydaniem. Jednak nigdy dotąd nie spotkałam się z książką, która przyciągnęłaby mnie grafiką oraz ilustracjami. Chociaż nie czytałam “Okrutnego księcia” to widząc ilustracje książki “Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni” po prostu się zakochałam. Ta książka chociaż jeszcze nie trafiła do mnie w wersji papierowej to już zdążyła mnie oczarować. Holly Black to wspaniała pisarka, która stworzyła, nie pierwszy raz, niesamowicie magiczny świat.

Ocena: 7/10
Premiera: 25.11.2020r.

Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni

Nie słyszałaś historii, którą jej opowiedziałem – dodaje Cardan.
– A szkoda. To była baśń o nadzwyczaj przystojnym młodzianie, który miał serce z kamienia i wrodzoną skłonność do zła.
Na pewno by ci się spodobała.

Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni – historia

Opis od wydawcy: “Kiedy Cardan, Najwyższy Król z Elfhame był tylko wzgardzonym przez starsze rodzeństwo królewiątkiem i nocował w stajni, usłyszał historię chłopca, który miał serce z kamienia. Czy opowiedziano mu baśń o nim samym? Czy słowa trollowej wiedźmy, podobnie jak ponura przepowiednia nadwornego astrologa, stanowią zapowiedź jego niezwykłego losu i haniebnego końca?
Baśń ta jeszcze niejednokrotnie przewinęła się przez jego życie, aż w istocie miała zadecydować o jego życiu – lub śmierci.”

W książce poznajemy losy młodego Cordana, czyli Najwyższego Króla na Elfhame. Poznajemy go z zupełnie innej strony niż do tej pory, w “Okrutnym księciu”. Możemy nawet go zobaczyć, dzięki Rovinie Cai, która przygotowała wszystkie ilustracje.

Tylko że przyszłości nikt nie wybiera. Wybieramy tylko jedną z dróg, ale nie wiemy, dokąd ona prowadzi.
Wybierz tę, a rozszarpie cię potwór. Wybierz inną, a twoje serce obróci się w kamień albo ogień, albo szkło.

Przemyślenia

W książce czeka na Was XI wspaniałych historii. “Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni” nie jest długa, ma 192 strony, ale jakie strony! Wiele ma ilustracje, tekstu nie jest dużo, a prawie z każdej historii, baśni płynie niezwykły morał. Niezwykły, bo nawiązujący do miłości, życia, postępowania, czynów i konsekwencji. Czyli wszystkie historie są dokładnie takie, jakie powinny być baśnie. Jedną z historii dodam do swoich ulubionych, które w przyszłości będę czytać moim dzieciom na dobranoc (no przynajmniej jak podrosną, albo jeszcze nie będą wszystkiego rozumieć).

wp 16063023655637497242741418338861

Z baśniami miałam okazję spotkać się już czytając “Baśnie Barda Beedle’a” i byłam w takiej samej sytuacji jak tutaj. To znaczy? Nie czytałam Harrego Pottera, a tutaj nie czytałam książki, której dotyczą tak naprawdę baśnie. Czy porwałam się na głęboką wodę? Pewnie tak, jak zawsze, ale nie żałuję. Książka tylko bardziej zachęciła mnie do poznania trylogii, o której w pewnym stopniu jest. Moja ocena jest niestety nieobiektywna. Może byłaby wyższa, gdybym znała całą historię. Niektóre rzeczy były dla mnie niezrozumiałe. Jednak ilustracje wynagrodziły wszystko.

Jest ich 80! Rozumiecie? 80 przepięknych ilustracji, w których nie sposób się nie zakochać. Gdy tylko otrzymam książkę od Wydawnictwa Jaguar, od razu wstawię Wam zdjęcia. Jeśli już je widzicie, możecie je podziwiać, równie mocno jak ja.

To dlatego, że w baśniach zawiera się pewien rodzaj prawdy,
choć może nie jest to prawda jedyna i ostateczna.

Recenzję książki Holly Black pt. “Zła królowa” możecie również przeczytać na mojej stronie.
A na Lubimyczytać znajdują się wszystkie przeczytane przeze mnie książki, zaglądajcie. Na Goodreads dopiero połowa uzupełniona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.