Niektóre książki można określić jako idealne. Jest tak, jakby niczego nie brakowało. A jeśli to cała trylogia jest taka, to trafiliście na perełkę. Taka właśnie są książki Leny Kiefer z cyklu “Don’t love me”. Książka “Don’t leave me” trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać nawet na chwilę. Poza tym znając już tych bohaterów po prostu chcemy z nimi przeżywać jeszcze więcej! Warto było je czytać i szkoda, że już się skończyły. Na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki.

Recenzje dwóch poprzednich części
I Don’t love me
II Don’t hate me

Ocena: 9/10

Don't leave me

Don’t leave me – historia

W tej części nie powinnam za dużo zdradzać, ale z drugiej strony tak bardzo bym chciała opowiedzieć dosłownie wszystko o tej historii. Kenzie i Lyall mają dość nietypowe problemy, jak na swój wiek. Lyall został oskarżony o morderstwo, a Kenzie jest praktycznie jedyną osobą, która wierzy w jego niewinność. Inni znają lub słyszą o dowodach, które zdecydowanie dowodzą o jego winie.

Sam proces sądowy dla tak młodego człowieka, który właśnie odnalazł szczęście w swoim życiu wydaje się nieprawdopodobny i trudny. Kenzie jest wspaniałym wsparciem, ale czy da sobie radę, wiedząc, że Lyall siedzi w więzieniu oczekując… na zbawienie lub skazanie.

Przemyślenia

Kenzie i Lyall to bohaterowie, których nie da się nie lubić, są całkowicie różni, a zarazem tak bardzo podobni. Czytając kolejne rozdziały chcemy czytać o nich więcej i więcej, a zarazem chcemy, żeby te wszystkie problemy w ich życiu się skończyły. Ta książka to nie tylko literatura młodzieżowa, ale również poradnik dla duszy, który pokazuje, że czasem warto uwierzyć w jednego człowieka, nawet jeśli w tej wierze mamy być zupełnie sami. “Don’t leave me” to książka, która zachwyca, wzrusza i pokazuje siłę miłości.

To nieliczna z trylogii, gdzie wszystkie trzy książki mogę ocenić tak samo. Nie ma lepszej i gorszej, wszystkie stanowią przepiękną całość, którą warto czytać i poznawać. “Don’t leave me” ma natomiast to do siebie, że niezwykle mocno trzyma w napięciu. Czytelnik pędzi po więcej, więcej, a jednocześnie zupełnie nie chce kończyć tej historii.

Kenzie urzekła mnie swoim podejściem do życia, kierowała się sercem i uważała za słuszne to, co robiła. Gdyby wszyscy na świecie tacy byli, świat byłby pozbawiony zła. Lyall w tej części przechodzi niezwykłą przemianę. Musi nauczyć się żyć z drugim człowiekiem. Jak mu to wychodzi? Musicie przekonać się sami.

Zapraszam Was do śledzenia mojego konta na Instagramie @thediize, gdzie codziennie dodaję nowe zdjęcia. I jeśli chcecie przeczytać więcej recenzji, które napisałam to śmiało wchodźcie w zakładkę Spis recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.