Istnieją na tym świecie (niestety) książki, które mają tak oklepaną fabułę, że aż szkoda na nie marnować czas. Miałam okazję (niestety) kilka takich książek przeczytać, bo niektóre zachęcają okładką, opisem i dopiero w środku dosłownie nic nie mają do zaoferowania. Jednak (bogu dzięki) są książki, które pomimo fabuły, która gdzieś już mogła się pojawić są po prostu boskie. Wciągają nas bez reszty i nie dają zapomnieć. Jedną z takich książek jest “Don’t love me”. Napisała ją Lena Kiefer- do tej pory mi nieznana. I co mogę o niej powiedzieć? Była dokładnie taka, jaka powinna być książka z tego gatunku. Dawno żadna nie trzymała mnie tak w napięciu. Chciałam poznać całą historię natychmiast, ale jednocześnie nie chciałam się z nią rozstawać.

Ocena: 9/10

Don't love me

Don’t love me – historia

Dla Kenzie do tej pory najważniejsza była rodzina. Jej tata, siostry. Zajmowała się domem i zastępowała tragicznie zmarłą mamę. Była wszędzie tam, gdzie powinna być. Jednak życie w pewnym momencie musi iść dalej. Dziewczyna dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ma jechać do Szkocji na praktyki i pomagać w urządzaniu nowego, najbardziej luksusowego hotelu. Przynajmniej taki jest plan. Okazuje się, że chłopak o imieniu Lyall będzie skutecznie przeszkadzać jej w trzeźwym myśleniu i odurzy ją nie tylko swoim zapachem, ale i osobowością.

Jednak chłopak ma mroczny sekret, który stara się zatuszować. Wraca do małego miasteczka, żeby odbudować swoje dobre imię. Tylko nie wszyscy mu wierzą, za to wszyscy nienawidzą… Kenzie lubi iść przez życie swoją ścieżką, nie dba o złe imię bad boy’a. Zna konsekwencje i się ich nie boi. Tym bardziej, że jest jedyną osobą, dla której chłopak jest miły. Jak skończy się ta historia?

Na pewno nie skończy się w tym tomie. Autorka napisała świetną historię i zbudowała wulkan napięcia. Dla wszystkich, którzy chcą przeczytać książkę… zastanówcie się dwa razy zanim to zrobicie. Trzeba czekać na dwa kolejne tomy, a chciałoby się mieć je już, natychmiast. Ja rozważam zakup książek po niemiecku, choć nie znam nawet słowa w tym języku! Uważajcie co czytacie “Don’t love me” pochłonie Was bez reszty.

Przemyślenia

Mogłoby się wydawać, że to oklepana historia, nic bardziej mylnego. Jest po prostu świetna. Bohaterowie są wykreowani niczym nasi najlepsi przyjaciele, z którymi chce się iść przez życie. Oni po prostu są żywi. Śmieją się, żartują, ale i mają swoje problemy, z którymi za wszelką cenę chce się im pomóc. Kenzie nie jest tą głupią nastolatką, która jest po prostu denna. Ona ma swój charakter, rozum, swoje przekonania. Chociaż Lyall daje jej do zrozumienia, że to błąd, ona sama woli podjąć decyzję. Jej wybory są racjonalne, dzięki czemu całość nabiera ciągłego, naturalnego rozpędu.

Dodatkowo “Don’t love me” zachwyca okładką, opisem i środkiem. Czego chcieć więcej? Taka historia jest warta przeczytania jeśli lubicie książki młodzieżowe z nieoczywistym zakończeniem. Ja jak widać (w takich, które są dobre) przepadam.

Zapraszam Was do śledzenia mojego konta na Instagramie @thediize, gdzie codziennie dodaję nowe zdjęcia. I jeśli chcecie przeczytać więcej recenzji, które napisałam to śmiało wchodźcie w zakładkę Spis recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.