Wiele osób przed Świętami Bożego Narodzenia wpada w szał zakupowy, inni przejmują się kwestią jedzeniową, a książkoholicy mają dylematy czy “odksiążkować” stosiki hańby czy rzucić się w wir świątecznych książek i poczuć magię. W tamtym roku zraziłam się do takich książek, ale w tym takie książki dostały drugą szansę. Nie żałuję. Melisa Bel dała mi nadzieję, że dobre książki na Święta istnieją i nie muszę się ich bać! “Dżentelmen od święta” to wspaniała historia, która zawiera dokładnie to, co powinna zawierać taka książka. Piszę zagadkami? Przekonajcie się w tej recenzji, jaka była.

Ocena: 7/10

O ile z początku myślał o niej, że jest naiwna, w tej chwili widział w jej oczach mądrość i pogodzenie się z tym, że życie nigdy nie jest takie, jakie byśmy chcieli, by było.
Dżentelmen od święta

Dżentelmen od święta – historia

Anglia, XIX w. Trzy splecione ze sobą, humorystyczne historie z niespodziewanym zakończeniem! Brzmi ciekawie? Mnie ten opis jak najbardziej zainteresował. W 265 stronach, macie dosłownie wszystko. Każda emocja tylko czeka, żeby Was zalać.

Co robi stateczny hrabia, któremu pod opiekę powierzono młodziutką złośnicę?
Oliver jest opanowany, uporządkowany i zorganizowany. Ma już swoje lata i nie zamierza zajmować się powierzoną mu dziewczynką. Jest jej prawnym opiekunem, więc jedzie ją odebrać… okazuje się, że jest to młoda i piękna dama, która zachowuje się niczym dzika lwica. Czy taki układ będzie mu pasować, czy to jego matka, lady Margaret sprawiła, że ich los się połączy?

Jak reaguje dżentelmen, gdy dama atakuje go świecznikiem?
Guwernantka lady Margaret ściąga podstępem do zamku Vincenta, syna lady. Wierzy ona w duchy, więc ich pierwsze spotkanie po latach jest dość bolesne, aczkolwiek troskliwe. Jednak dlaczego gość został tak potraktowany przez Teodorę?

Co czuje dojrzały mężczyzna, gdy kobieta jego życia od lat widzi w nim wroga?
Lady Margaret miała tylko jedno życzenie, chciała spędzić Święta ze swoimi dwoma synami. Los jednak stara się pokrzyżować jej plany i kobieta ma problem z dotarciem do zamku. Na pomoc przybywa lord Munro, jej odwieczny wróg i sąsiad. Co z tego wyniknie?

To wszystko w świątecznym klimacie przyprószonego śniegiem zamku, w którym… straszy! Przekonałam Was?

…nie wyjawił swoich uczuć. Głupiec! Głupiec! Głupiec!
A za głupotę trzeba płacić.
Przez głupotę można wiele stracić.
I to, co miało być szczęściem i miłością, może zmienić się w pył wspomnienia, nicość, pustkę.

Przemyślenia

Nie wiem, jak autorce udało się zmieścić tak dużo, w tak cienkiej książce. Wszystkie historie idealnie się ze sobą połączyły, tworząc wspaniały klimat Świąt. “Dżentelmen od święta” zachwyca na pewno wielowątkowością. Żadna historia nie jest za krótka, żadnej niczego nie brakuje. Zastanawiając się, jaka musi być dobra książka świąteczna, znalazłam odpowiedź właśnie w niej.

Święta to dla mnie:

  • miłość,
  • ciepło rodzinne/ rodzina razem,
  • jedzonko,
  • spełnianie marzeń,
  • cudowny klimat zimy/ śnieg,
  • prezenty,
  • życzenia.

Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam. Każdy oczywiście będzie miał swoją indywidualną listę, pewnie niektóre rzeczy będą się pokrywać, ale wiecie co? Taka jest moja lista również na to, co powinna mieć dobra świąteczna książka. “Dżentelmen od święta” zawierał każdą z tych kropeczek, Melisa Bel nie napisała jednej książki. Napisała je trzy i złączyła w jedną wspaniałą historię, która kończy się… nie mogę Wam powiedzieć jak, ale mam nadzieję, że będziecie chcieli poznać tą historię.

– Wypraszam sobie, pani, jestem dżentelmenem! (…)
– Też mi coś. Dżentelmen od święta!
– Lepszy taki niż żaden.

Zajrzyjcie do autorki książki na Instagrama, ja wyczekuję kolejnych nowości.
Zapraszam Was do przeczytania recenzji książki “Chłopiec zwany Gwiazdką“, która także idealnie oddaje klimat Świąt, bo opowiada o dzieciństwie samego Świętego Mikołaja.