Niektóre książki są… bo są. Przeczytamy je, bierzemy kolejną i o istnieniu tej poprzedniej zapominamy. Są też książki takie jak “Dzika droga. Jak odnalazłam siebie”, które zdecydowanie nie należą do tych przeciętnych. Nie da się o nich zapomnieć, bo mają coś w sobie i potrafię (a co, napiszę to) zmienić nasz świat, a już na pewno postrzeganie go. Ta książka stała się niczym moja przyjaciółka na ciężkie czasy, bo Cheryl podzieliła się z czytelnikami swoją opowieścią, a uwierzcie. Ma co opowiadać.

Ocena: 10/10

Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy.
Dzika droga. Jak odnalazłam siebie

Dzika droga. Jak odnalazłam siebie – historia

Sama przez ponad 1700 kilometrów. Cheryl ma dość swojego życia. Śmierć matki, rozwód, liczne zdrady z jej strony, beznadziejna praca. Jednak zamiast kończyć z takim życiem, postanawia coś zmienić. Wyrusza sama na wyprawę życia. Chce przejść szlak Pacific Crest Trail (PCT), czyli praktycznie całe zachodnie wybrzeże Ameryki Północnej. Zbiera pieniądze, pakuje się i… wyrusza.

Zadaniem ojca jest nauczyć dzieci, jak być wojownikami, dać im pewność siebie, by mogły wsiąść na konia i ruszyć do boju, jeśli jest to konieczne.
Jeśli ojciec cię tego nie nauczył, to musisz to zrobić sama.

Ile błędów można popełnić chcąc po prostu iść w taką podróż? Cóż… mnóstwo. Niestety Cheryl się o tym przekona. Pytanie tylko, jak sobie poradzi z licznymi przeciwnościami losu. Od jednego do drugiego przystanku ma określone wszystko czasowo, nie może sobie pozwolić na błędy będąc samej w lesie. To historia na faktach, która niesamowicie inspiruje. Kto wie, może każdy z nas wyruszy kiedyś na taką wyprawę? “Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” na pewno do tego zachęca, jak ciężko by nie było.

Wszechświat, jak się przekonałam, nigdy sobie nie żartował. Brał, co chciał,
i nigdy tego nie oddawał.

Jednak już teraz napiszę Wam pewną przestrogę, której nauczyła mnie autorka i jej Monstrum. Jeśli w przewodniku piszą, jakie rzeczy TOTALNIE MUSICIE zabrać… pamiętajcie, że musicie podnieść zapakowany plecak.

Przemyślenia

Jestem wolnym duchem, który nigdy nie miał dość odwagi na wolność.

Książka “Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” przekonała mnie do siebie opisem i może tym drugim zdaniem… w końcu jakiś czas temu miałam okazję czytać książkę na temat tego, jak odnaleźć siebie, która zupełnie nic mi nie dała. Stwierdziłam, że z tą po prostu musi być lepiej, bo autorka już się odnalazła. Nie miałam wygórowanych oczekiwań, a jednak książka zachwyciła mnie wszystkim. Czytając ją, szłam właściwie z autorką przez lasy, góry, spałam z nią pośrodku niczego. Kibicowałam jej każdego dnia wędrówki, by w końcu osiągnąć cel.

Cheryl tak dużo może nas nauczyć, dzięki 480 stronom dowiadujemy się o szlaku, pieszej wycieczce, zagrożeniach, przeszkodach, pokorze, strachu, cierpieniu i sile. Autorka zdecydowanie pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych i chcąc można osiągnąć wszystko. Była dla mnie wspaniałą inspiracją. Moim kierunkowskazem i drogowskazem, w czym? Tak po prostu. Szłam razem z Cheryl, a książka ze mną.

Zapraszam do przeczytania innych recenzji książek, które czytałam tutaj. I do odwiedzenia mojego profilu na Instagramie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.