Na swoim Instagramie po otrzymaniu książki od Kuby Łuki, zadałam pytanie “czy uważasz się za osobę kreatywną”. Wyniki mnie zaskoczyły, aż 32% osób zaznaczyło opcję “nie”. Nie oceniam tych osób. Nie każdy ma głowę pełną pomysłów, których nawet nie ma gdzie upchnąć, żeby je zrealizować. Ja jednak zdecydowanie uważam się za osobę kreatywną. W dzień, czy w nocy mój umysł pracuje na dosłownie najwyższych obrotach, a ja i tak wymyślam coraz to nowsze rzeczy. Otrzymując książkę do recenzji “Halo! tu kreatywność” nie miałam złudzeń, czy się polubimy. W końcu kocham poznawać to co nowe, dowiadywać się na temat różnych podejść do życia, świata. Temat kreatywności jest tematem rzeką. Jednak książka ma nieco ponad 110 stron! Co daje jej przeczytanie? Powera do dalszego działania.

Ocena: 7/10

Halo! tu kreatywność

O czym jest książka Halo! tu kreatywność?

Książka tłumaczy, a raczej autor w książce 😉 tłumaczy, czym jest przede wszystkim ta cała kreatywność. Myślę, że w książce zostało ujęte to bardzo fajnie. Uważam, że teraz kreatywność jest modna, że każdy chce być kreatywny, a i tak tylko niewielu osobom się to udaje. Dla mnie kreatywność jest sposobem na życie. To co sobie wymyślę, chcę mieć. To co sobie zaplanuję, chcę zrobić. To co sobie wymarzę, chcę osiągnąć. Nie chcę leżeć i nic nie robić, przeraża mnie taka wizja. Uwielbiam się rozwijać, uwielbiam dużą ilość obowiązków. Czy to czyni mnie kreatywną? No ba!

W książce “Halo! tu kreatywność” znajdziecie również fajne przykłady z życia, co i jak z tą kreatywnością. Jednak jeśli nie jesteś osobą kreatywną książka może wydać Ci się takim… mówcą motywacyjnym, który nic Ci nie da. Kreatywność to nie coś co można kupić. Ją trzeba zrozumieć, poczuć, chcieć ją mieć w życiu, a później można stopniowo ją poznawać i wdrażać niczym program (o! jak czipy w szczepionce). Kreatywność zaboli, bo ludzie nijacy jej nie zrozumieją. Będą wytykać palcami Twoje działania, obgadywać Cię za plecami. Tylko… słowo klucz “za plecami”, oni będą gdzieś w tyle, gdy Ty będziesz iść na szczyt.

A co z okładką?

Zaczynając z recenzjami miałam taki układ, że pisałam: wstęp, ocenę, tytuł i okładkę, historię i przemyślenia. Dzisiaj wrócę do okładki, bo uważam, że warto. Książka jak już wspominałam jest krótka. Jednak jej okładka w jakiś sposób sprawia, że chce się ją włożyć do torebki i zawsze mieć przy sobie. Jakby miała dodać nam pewności, nadziei, siły do działania. Wybuchający wulkan pomysłów… może po prostu okładka… to taki mój umysł, stąd ten zachwyt, że ktoś w końcu idealnie to zobrazował.

Przemyślenia

Myślę, że wyszłam daleko poza ramy tej książki, ale… zgadzam się z każdym jej słowem. Świat, w którym żyjemy zmusza nas do skromności, wysysa kreatywność już od najmłodszych lat w szkole. W późniejszym życiu ludzie zostają zamknięci w klatkach, gdzie dookoła nich są napisy głoszące co można, a czego nie należy robić. Ludzie się tego uczą na pamięć, nieświadomie wdrażają w życie i tkwią… w swoim istnieniu, które nie ma nic wspólnego z życiem. I nie robią dosłownie nic poza tym tkwieniem. Pomyśl chwilę do jakich osób zaliczasz się Ty.

Czy wychodzisz poza razy tego bezpiecznego świata i czasem narażasz się na krytykę ludzi, spotykasz się z niezrozumieniem? Nie życzę Ci tego, ale jeśli właśnie tak jest to idziesz w dobrym kierunku, a książka “Halo! tu kreatywność” pozwoli Ci na robienie tego dalej. Realizuj się, nie daj się, nie bój. Świat jest dokładnie taki, jakim go stworzymy. Możesz dniami i nocami leżeć na kanapie i nie robić nic- płacić za wynajmowane mieszkanie, jeździć nie swoim samochodem do pracy, której nienawidzisz. Możesz też wracać po fajnym dniu w pracy do własnego domu, gdzie czeka na Ciebie Twoje szczęśliwe życie. Możesz, od Ciebie zależy, którą drogę wybierzesz. Dlaczego by nie zacząć działać już dziś?

Zapraszam Was serdecznie na stronę autora książki “Halo! tu kreatywność” Kuba Łuka, która jest w pełni poświęcona kreatywności.