Każda napisana historia ma w sobie coś z prawdy, nawet jeśli jest tylko fikcją. Zapytajcie się siebie, czego oczekujecie od historii, którą chcecie przeczytać? Chcecie poznać nowy świat, inną rzeczywistość czy odszukać siebie? Wybór książki jest niezwykle ważny. Dzisiaj recenzja książki Katji Millay “Morze spokoju”. Jaka jest książka? Zachwycająca. Czy ma coś z prawdy? Wszystko. Każdy z nas może przeżył swoją traumatyczną historię, zmierzył się z ogromnym bólem lub chciał na chwilę zniknąć. Ta książka pokaże Wam, że nie wszystko jest stracone, a życie może znów nabrać barw. Tylko najpierw… złamie Wam serce na milion kawałeczków. Jeśli dotrwacie do końca to również je sklei na nowo.

Ocena: 10/10

Morze spokoju

Morze spokoju – tytuł

Zajmijmy się najpierw tłumaczeniem dosłownym. Czy morze kojarzy się ze spokojem? Częściowo. Jeśli nie ma burzy, kataklizmów to owszem. Morze jest też wielkie w porównaniu do domów, czy chociażby ludzi. Jak ja rozumiem tytuł skupiając się jedynie na jego tłumaczeniu bez historii, jedynie z opisem? Bohaterowie mają za sobą skomplikowaną przestrzeń. Są jak woda. Starają się być spokojni, nie rzucać się w oczy. Po prostu przetrwać. Patrząc po okładce spokój odnajdą w swoich ramionach. Czytając książkę zrozumiecie tytuł trochę inaczej. Nie chcę Wam odbierać przyjemności czytania i poznawania, dlatego nie napiszę wszystkiego, jak zawsze. Poniżej zamieszczam za to cytat, który tłumaczy po części tytuł oczami bohaterów.

Co zobaczyłaś, kiedy umarłaś? – Uśmiecha się półgębkiem, niepewnie, jakby czuł się zażenowany własnymi słowami. – Bo chyba nie Morze Spokoju?(…)
– Twój garaż.

Morze spokoju – historia

Nastya Kashnikov to młoda dziewczyna, która straciła wszystko. Jedyne rzeczy, których pragnie to przetrwanie liceum i zemsta na tym, kto odebrał jej normalne życie. Na co dzień zakłada maskę, dzięki której ukrywa się przed światem. Wyzywające ciuchy? Słabo, jeśli chce pozostać się niewidzialnym. Jak to mówią, każda metoda jest dobra jeśli jest skuteczna. Czy tę bohaterkę da się lubić? Historia pisana jest w języku teraźniejszym, stajemy się jej przyjacielem, po prostu stajemy się częścią jej życia. Oczywiście, że ją lubimy.
Drugim głównym bohaterem jest Josh Bennett, którego można określić jednym słowem: śmierć. On też ma marzenie. Chce być sam, dosłownie. I tak już nikt mu nie został na tym świecie. Ludzie i tak trzymają się na dystans, bo chcą żyć.

Jak to w literaturze młodzieżowej bywa dwójka głównych bohaterów zakochuje się w sobie. Tylko że Nastya staje się zagadką, nie tylko dla Josha, ale i dla nas. Pomimo, tego… zakochują się w sobie i… muszą nauczyć się na nowo kochać, wybaczać, przyjaźnić i zaufać. Czy dadzą radę?

Kocham cię, Słoneczko – mówię szybko, żeby się nie rozmyślić. -i mam w dupie, czy tego chcesz czy nie.

Czasami łatwiej udawać, że wszystko jest w porządku niż zmierzyć się z faktem, że nic nie jest takie, jakie powinno, ale nic nie możesz z tym zrobić.

Przesłanie książki – Morze spokoju

Kolejny raz przedstawiam Wam książkę, która należy do tych z literatury młodzieżowej i kolejny raz Wam powiem, że jest inna niż wszystkie. Zachwyca, ale i rani. Po przeczytaniu będziecie żałować, że ją przeczytaliście? Dlaczego? Bo będziecie chcieli przeczytać ją na nowo i poznać historię po raz kolejny. Książka pokazuje jak ważne jest wybaczenie, jak człowiekowi potrzeby jest drugi człowiek. Jak doświadczenia życiowe mogą nas zniszczyć i jak jedna osoba może nas uratować. Morze spokoju przepełnione jest bólem i cierpieniem, ale jest to piękna historia. Jest ona też niezwykle trudna. Pokazuje, że w każdym momencie, każdy z nas może stracić wszystko, co posiada. Czy wtedy jedynym wyjściem jest zniknięcie? W żadnym wypadku. Życie ma nam wiele do zaoferowania, dlatego nigdy nie można się poddawać.

Próbuję dostrzec magię codziennych cudów: fakt, że moje serce nadal bije, że mogę unosić stopy i chodzić, że jest we mnie coś wartego miłości.

Zaskoczył mnie fakt, że książki “Morze spokoju” nie da się już kupić w księgarniach w wersji papierowej. Wiem, że nie jest najnowsza, ale jest fenomenalna. Otrzymała wiele nagród, ale pojawiła się w momencie, gdy ludzie nie polegali jeszcze tak bardzo na Internecie. Książka została wydana w 2012 roku, kupicie jedynie e-booka.
Moje recenzje znajdziecie tu Recenzje.

2 komentarze

  1. Czytając Twoją recenzję opatrzoną cytatami miałam gęsią skórkę. Literatura młodzieżowa potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. Będę musiała dać porwać się tej tajemniczej historii. Szkoda, że nie można dostać wersji papierowej 🙁 książki drukowane są znacznie lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.