Czytelnik wybierając książkę liczy na to, że po prostu mu się spodoba. Czytelnik ma swoje ulubione gatunki, temat i coś, co go przyciąga do książki. A co jeśli ktoś nam napisze, przeczytaj tą książkę, nic więcej. Szukacie książki w Internecie, sprawdzacie o czym jest i już samo to wydaje się trafieniem w samo sedno. Szukacie i nagle okazuje się, że zdania o książce są na tyle podzielone, że połowa osób nie wie, o czym ona w ogóle była. Co wtedy? Oczywiście, że po nią sięgacie. Chcecie sami zobaczyć, o co chodzi w książce. Dlaczego macie się jej bać, choć nie wiedzieć dlaczego. Jak to możliwe… Przed Wami książka, która jest mistrzostwem. “Może pora z tym skończyć”, to historia, którą naprawdę ciężko ubrać w słowa, a jednak Iain Reid tego dokonał.

Ocena: 9/10

Myśl jest rzeczywistością. Czyny mogą być udawane.
Może pora z tym skończyć

Kilka słów wstępu

Książka “Może pora z tym skończyć” ma zaledwie 280 stron. Na początku tego roku pisałam recenzję książki, która objętościowo była podobna i zadałam wtedy pytanie, czy tak krótka książka może być dobra. Po przeczytaniu tej, nie mam wątpliwości co do tego. Może być nawet lepsza niż dobra. Dlaczego w takim razie nie otrzymała najwyższej oceny? Ciężko powiedzieć, jest to książka, o której ciężko myśleć pod tylko jednym względem. Jest świetnie napisana, zakończenie… o tym trochę później, zawiera w sobie wszystko i nic. Może właśnie tutaj jest ten punk, który odpadł. Książkę na pewno przeczytam po raz drugi. Myślę, że za rok, może dwa, ale o tym też poniżej.

Dowolne wspomnienie za każdym razem, gdy je przywołujemy, staje się czymś odrębnym. Nie ma charakteru absolutnego. Historie oparte na faktach częściej mają więcej wspólnego ze zmyślaniem niż z rzeczywistością. A my stale przywołujemy i na nowo opowiadamy zarówno fikcje, jak i wspomnienia. Jedne i drugie są odmianami opowieści. Poprzez opowieści się uczymy. Pojmujemy siebie nawzajem. Ale rzeczywistość zachodzi tylko raz.

Może pora z tym skończyć – historia

Główną narratorką jest Ona, kobieta, o której niewiele możemy powiedzieć. Z Jake’iem, swoim partnerem wyjeżdżają w dłuższą podróż do jego rodziców. Rozmawiają, wspominają, dają się poznać. Docierając na miejsce wszystko jest normalne, a jednak ciągle bohaterce towarzyszy wrażenie, że coś jest nie tak. Jake jest w niej zakochany, choć to pojęcie miłości dla niego to zwykła fizyka, a ona ciągle się waha. W końcu może pora z tym skończyć.

Później dzieją się kolejne rzeczy dość normalne, ale czy na pewno? Tylko dlaczego nawet czytając książkę, mamy wrażenie, że ktoś nas obserwuje…?

Poznawanie kogoś przypomina układanie niekończących się puzzli. Najpierw dopasowujemy najmniejsze elementy i w trakcie tego procesu uczymy się o sobie coraz więcej.

Przemyślenia

Cieszę się, że zdecydowałam się tak szybko na przeczytanie tej książki. Była dziwna, nie spotkałam się nigdy z taką. Kojarzycie takie filmy jak “Incepcja”, “Wyspa tajemnic”, czy chociażby “Matrix”? Tutaj też tak naprawdę nie wiadomo, co jest rzeczywiste, a co jedynie wymysłem autora, bohatera, a może samych nas. Ta książka to mocno psychologiczny horror, który… nawet nie jest straszny. Jak to możliwe? W książce poruszane są bardzo ważne kwestie takie jak choroba, samotność i przede wszystkim życie. Wszystko składa się na to, że tworzy nierzeczywisty efekt strachu, który nie mija do ostatniej strony.

Rozmiar książki jest idealny. Nie potrzeba więcej stron, żeby pozostawić czytelnika z uczuciem blendera w głowie. Niektóre słowa są bardzo naukowe, nieużywane w zwykłych kręgach, czasem przez to może się wydawać, że czytacie książkę napisaną wiele lat temu. Jakby te mądre wyrazy wymarły z biegiem czasu, ale nie. Książka jest sprzed dosłownie kilku lat. Te słowa również tworzą efekt takiej dziwności tego wszystkiego.

Chciałabym chyba, żeby ktoś mnie poznał. Naprawdę poznał. Lepiej niż ktokolwiek inny, może nawet lepiej, niż ja siebie znam.

Zakończenie

To jest dopiero mistrzostwo, tak jak może 2/3 książki w sumie nie robią wrażenia, tak zakończenie zmienia Wasze postrzeganie książki o 180 stopni. Wszystko nabiera sensu, a Wy zbieracie szczękę z podłogi. Rzadko kiedy można spotkać taką książkę, ja spotkałam się dopiero pierwszy raz, więc wiem co mówię. Dziwna, ale świetna. Straszna, ale genialna. Psychologiczna, ale wcale nie o psychologii. Czego można się z niej nauczyć? Na pewno głębszego postrzegania świata. Dzięki niej zatrzymujecie się na chwilę i rozmyślacie, kminicie, zastanawiacie się i żyjecie. Ta książka może nie zmieni Waszego życia, ale zmieni Was.

Bo nie wszystko jest tak rzeczywiste jakim się wydaje.

Powiedział mi, że lubi to zdjęcie, bo jest na nim on, choć pod względem fizycznym radykalnie różni się od dziecka, które na ni widzi. Nie chodzi mu tylko o to, że wygląda inaczej, ale każda uchwycona na obrazie komórka obumarła, została zrzucona i zastąpiona nową. Dziś Jake jest dosłownie innym człowiekiem.

Przeświadczenie, że do końca życia najlepiej nam będzie z jedną osobą, nie jest immanentną egzystencjalną prawdą. To wiara, a my jedynie pragniemy by okazała się prawdą.

Spis recenzji pozwoli Wam odnaleźć książki, które udało mi się już przeczytać i zrecenzować. A mnie każdego dnia “spotkacie” na Instagramie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.