Mieliście kiedyś tak, że nie wiedzieliście właściwie co myśleć o książce? “Mroczna krypta” była niczym rollercoaster, który jedzie po własnym torze, a ja nie zupełnie wiem, czy właśnie tego chciałam od książki. “Niewidzialne życie Addie LaRue” od tej autorki, była urzekającą książką, ale ta… Chyba mnie rozczarowała. Momentami nie działo się nic, momentami działo się za dużo. Cieszę się, że zostały wydane dwa tomy w jednym, ale nie wiem czy mając tylko jeden sięgnęłabym po kolejny, ale o tym za chwilę.

Ocena: 5/10

Mroczna krypta

Mroczna krypta – historia

Autorka zabiera nas do miejsca, w którym ludzkie dusze spoczywają jak książki na półkach w sekretnej bibliotece. Zmarli są Historiami i przebywają w Archiwum. Strzegą ich Bibliotekarze, tylko oni mogą podziwiać wspomnienia niczym obrazy. Główna bohaterka to Mackenzie Bishop, której dziadek wprowadził ją do magicznego świata, gdy ta miała dwanaście lat. Niestety zostawił ją samą na tym świecie, ale przygotował ją do roli Strażniczki, której zadaniem jest powstrzymywanie niektórych wybudzonych Historii przed przedostaniem się z powrotem do świata ludzi.

Bycie Strażniczką wymaga od niej wielu poświęceń. Musi okłamywać ludzi, których kocha, ponieważ nie ma na to innego sposobu, a umowa jest wiążąca.

Problem pojawia się w momencie, gdy ktoś celowo wybudza Historie, a nawet zmienia ich rozdziały. Mac stoi przed ogromnym wyzwaniem, które polega na ratowaniu świata, który zna.

Przemyślenia

Sam pomysł na stworzenie takiej historii wydaje się być świetny. Jednak w książce “Mroczna krypta” zabrakło mi czegoś w stylu pisania, w opowiedzeniu całej historii i może ogólnie nie poczułam tego czegoś. Nie zżyłam się z żadnym bohaterem, choć akurat tutaj można ich policzyć na palcach jednej ręki. Nudziły mnie szkolne rozdziały, które niewiele wnosiły do całej historii i miałam wrażenie, że są zapchaj dziurą.

Miałam wrażenie, że jestem wrzucona do cudownego świata, który nic nie może mi dać od siebie. Świat, który miał być przesiąknięty książkami okazał się jedynie marzeniem. Mac również jest nietypową bohaterką, niewiele jestem w stanie o niej powiedzieć, a czytałam o niej ponad 650 stron. To… dla mnie niespotykane, akurat zawsze coś mogę powiedzieć o głównym bohaterze.

Komu mogę polecić książkę “Mroczna krypta”? Na pewno poszukiwaczom, którzy cenią sobie odkrywanie nowych światów, to naprawdę wspaniała przygoda, jednak nie dla mnie (tym razem).

Zapraszam po codzienną dawkę miłości do książek na moim IG tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.