Pomyślałam, że w okresie ograniczenia (dobrowolnego) podróżowania powinnam przeczytać książkę o krainach odległych i odmiennych od Europy. W tym celu udałam się do półki hańby, czyli z książkami „czekającymi na przeczytanie” i wybrałam najgrubszą z nich. Była to książka Alana Mooreheada „Nad Nilem Błękitnym i Białym”. Co ciekawe jest to jedna książka, która w oryginale składa się z dwóch części, z których pierwszą wydano w 1960 roku, a drugą w 1962 roku.

Ocena: 10/10

Nad Nilem Błękitnym i Białym

Nil zdaje się opierać wszelkim zmianom. Płynie dziś, jak płyną zawsze, odnawiając się z roku na rok i ze stulecia na stulecie, niosąc niezmiennie od tysięcy lat olbrzymią masę ciepłej, życiodajnej wody, która toczy się przez połowę Afryki, od równika do Morza Śródziemnego – i nadal jest najpotężniejszą rzeką świata.

Nad Nilem Błękitnym i Białym – tytuł i okładka

Okładka książki przedstawia młodą murzynkę, z założonymi na szyi kolorowymi naszyjnikami, która stoi trzymając uniesioną ręką pień drzewa. Za nią widać błękit rzeki (może nawet Nilu) i typowy środkowoafrykański krajobraz mocnej soczystej zieleni. Już sama okładka jest interesująca i zachęcająca do sprawdzenia tego, co kryje książka. Widzimy jak ta młoda kobieta na nas patrzy, ale jednocześnie jej twarz nie wyraża nic. Nie wiemy czy jest szczęśliwa czy smutna. Tytułu chyba nie muszę nikomu tłumaczyć.

Nad Nilem Błękitnym i Białym – historia

Już od pierwszych stron książki daje się zauważyć, że została napisana w czasach przed tzw. poprawnością polityczną. Dzięki temu mamy prawdziwy obraz ówczesnej Afryki i na tej podstawie można wyrobić sobie opinię o obecnych problemach tego kontynentu. Autor nie oszczędza nam brutalnych opisów, ale czyni to w sposób możliwy do przeczytania. Alan Moorehead dokonał niezwykłej pracy opisując kolejne ekspedycje wyruszające na poszukiwanie źródeł Nilu. Dzięki autorowi dowiadujemy się o przygotowaniach do wypraw, ich przebiegu, a także, czego w wielu pozycjach brakuje, o dalszych losach bohaterskich odkrywców. Szczególnie interesujący jest dość dokładny opis afrykańskich państw istniejących w czasach przed kolonialnych.  

Przemyślenia

Książka “Nad Nilem Błękitnym i Białym” australijskiego pisarza jest jedną z najbardziej wartościowych i obowiązkowych pozycji dla wielbicieli historii i odkryć geograficznych. Muszę przyznać, że książka tak bardzo mnie zaciekawiła, że w trakcie jej czytania spędziłam wiele czasu nad mapą Afryki starając pogłębić moją wiedzę o czarnym lądzie. Kiedy już przeczytałam ostatnią stronę oduczyłam smutek, że to już koniec. Pisząc recenzję zastanawiam się jak ją ocenić na 9 czy na 10.  

Wiecie, że lubię książki z gatunku fantastyki, ale nie ograniczam się do takich. Kocham poznawać nawet te prawdziwe miejsca. Jednak uważam, że pomimo przeczytanej, tak dobrej książki to Afryka nadal stoi dopiero przede mną. Natomiast jej poznawanie na żywo, będzie niesamowitym przeżyciem.

Zapraszam Was do przeczytania jeszcze jednej recenzji książki podróżniczej “Po drugiej stronie Uralu“, może ta Wam przypadnie do gustu.
A tutaj trochę ciekawostek o autorze. Miłego poznawania. I czytania “Nad Nilem Błękitnym i Białym”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.