Według mnie ciężko jest wybrać swoją ulubioną książkę i trudno byłoby mi to zrobić, ale za to od tego tygodnia wiem, jakie książki należą do moich ulubionych. Od zawsze lubiłam literaturę młodzieżową, pokazuje ona często nierzeczywisty świat, gdzie wszystko się dobrze kończy. Takie bajki dla starszych już dziewczynek. Czyta się je szybko, wnoszą do naszego życia trochę kolorów i czasem doprowadzają do łez. Dzięki Wydawnictwo Jaguar miałam okazję przeczytać książkę pt. “Narzeczona”. Dzięki której w pewnym sensie odkryłam siebie. Teraz wiem, że uwielbiam fantastykę młodzieżową połączoną z romansem, a jeśli jest osadzona w dawnych czasach królów i wojen, to jeszcze przed premierą skradnie moje serce.

Ocena: 9/10

Narzeczona

Każdy dzień jest najlepszym w moim życiu, dopóki nie nadejdzie kolejny.

Miłość monarchy może sprawić, że jest się zdolnym do wszystkiego.

Narzeczona- tytuł i okładka

Tytuł jest idealny. Przede wszystkim od razu jest chwytliwy i ukazuje nam rąbek tajemnicy, jaką skrywa książka. Na przodzie widnieje napis “Król wybrał ją. Ale jej serce należy do innego.” Czy można napisać to lepiej? Nie. Dlatego zrezygnowano z umieszczenia opisu książki z tyłu. Jest takim fenomenem, że sprzeda się i bez tego. Poza tym to jedno zdanie tłumaczy wszystko. Okładka jest tak dopracowana, że wszystko co nie jest literami i główną postacią się błyszczy, a blondwłosa piękność pozostaje matowa. Również dzieję się tak z tyłu okładki. Idealne dla miłośników szczegółów.

Hollis, nawet w nocy pozostajesz moim słońcem i rozjaśniasz mój świat.

Miłość to ostatnie danie uczty, na którą nadal jeszcze nie zostałam zaproszona.

Narzeczona- historia

Autorka zabiera nas do owego świata, który mam nam towarzyszyć w nowej serii. Poznajemy główną bohaterkę Hollis Brite która całe swoje życie spędziła na zamku Keresken. Jest szlachetnie urodzoną panną, a jej rodzice mają własną posiadłość i ziemię. Jednak bohaterka nie pasuje do świata, do którego należy. Jest za bardzo… sobą. I to właśnie dlatego młody król jest nią oczarowany od pierwszego wejrzenia. Jameson Cadius Barclay jest przykładem idealnego królem, bo jest dobry, ale i mądry w swojej dobroci. Pomimo nieszczęść jakie go spotkały, dumnie reprezentuje Koroanię. Zabiegając o serce Hollis jest czuły i romantyczny, śmiem twierdzić, że jest w stanie rozkochać w sobie nawet czytelniczki. Chce jej podarować cały świat, bo tylko ona przywraca na jego twarz uśmiech. Hollis ma swoją pierwszą damę dworu i wierną przyjaciółkę od lat- Delię Grace, która pomaga jej w całym biegu wydarzeń, które następują.

Koroania sąsiaduje z Izoltą, która jest pod władzą tyrana Quintena i Valentiny. To stamtąd do zamku ucieka jedna z rodzin o nazwisku Eastoff. I to właśnie wtedy Hollis może pierwszy raz porozmawiać z cudzoziemcem. Silas Eastoff jest dla niej uosobieniem dobra i spokoju i to on pierwszy dostrzega w dziewczynie piękno jej wnętrza. Do tej pory każdy widział w niej piękno na zewnątrz. Łącznie z królem, który ceni ją za cechy mogące uszczęśliwiać tylko jego. Hollis Brite musi stanąć przed bardzo ciężką decyzją. Wybrać to, czego pragnie jej serce, czy mieć to, o czym dosłownie każdy marzy i zdobyć koronę.

To nie jest typowe romansidło.

Tutaj nie mamy do czynienia z “głupią” bohaterką. Hollis po prostu dowiaduje się rzeczy, o których nikt nie myśli marząc o koronie. Przyszłość, która wydawała się być spełnieniem marzeń okazuje się być bardziej mroczna, nawet jeśli u boku ma być tak wspaniały człowiek jak Jameson. Brite również pragnie czegoś więcej niż jedynie pełnić rolę ozdoby całe życie. Chce mówić i myśleć bez nakazów i rozkazów. Co wybierze dziewczyna? Spełnienie marzeń wszystkich innych czy spełnienie swoich marzeń?

Bardzo podobały mi się opisy świata, który otacza bohaterów. Najbardziej opis rzeki Colvard widzianej późną nocą przy blasku księżyca, miałam wrażenie, że patrzę na nią z nimi. Również opis całego zamku był przecudowny. Nie było go ani za dużo, ani za mało. Dla mnie to ważne, bo często nudzą mnie opisy…

Najcenniejszą rzeczą , jaką możesz mieć, jest świadomość, że zajmujesz miejsce w czyimś sercu.

Cieszę się, że podobają ci się klejnoty, ale zapewniam, żadna dama w tej komnacie nie zdołałaby sprawić, że rozbrysłyby jaśniej.

Skąd ten sukces?

I tutaj powodów dlaczego książka “Narzeczona” stała się fenomenem. Po pierwsze autorka książki Kiera Cass napisała wcześniej serię “Rywalki”, która stała się bestsellerem. Nawet z gimnazjum pamiętam szał, który towarzyszył tym książkom. Jeszcze ich nie czytałam, ale zaraz się to zmieni, już w tym tygodniu będą czekać na ich przeczytanie. Po drugie była bardzo dobre promowana i w Polsce i na świecie, przez co ogromna liczba czytelników już przed premierą chciała przeczytać książkę. I ostatni punkt, ale równie ważny to: Netflix w kwietniu ogłosił plany na ekranizację “Rywalek” w formie filmu. Domyślam się, że ze względu na koronawirusa plany mogły jeszcze bardziej rozbiec się w czasie, ale mam nadzieję, że gdy wszystko się uspokoi, prace ruszą jak najszybciej.
Ah i jeszcze jedno, powstał piękny trailer książki “The Betrothed” (pol. “Narzeczona”). Co pięknie współgra z okładką i pomaga czytelnikom wyobrazić sobie świat, o którym będą czytać.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część książki “Narzeczona”.

Do końca życia nie zapomnę tej chwili: wschodzące słońce i promienna jak słońce królowa.

Trailer książki: YouTube
Więcej moich recenzji: Recenzje