Czytacie książki podróżnicze? Ja zdecydowałam się sięgnąć po książkę Sławomira Michała, ponieważ kocham odkrywać to, co nieznane. A taka według mnie jest Rosja. Z moich znajomych znam dwie osoby, które na wakacje udały się właśnie w takie rejony. Jest to bardzo mało patrząc po ilości osób, które znam i które podróżują. Dlaczego się tak dzieje? Czy na wschodzie nie ma czegoś, co mogłoby nas zaskoczyć i rozkochać w sobie? Myślę, że książka “Po drugiej stronie Uralu” zmieni perspektywę ludzi jeśli chodzi o Rosję. Sprawdźcie sami, a może Wasza następna podróż będzie właśnie na drugą stronę Uralu. W obecnej sytuacji związanej z kronawirusem myślę, że podróżowanie znacząco się zmieni. Jednak mam nadzieję, że szybko wrócimy do normalności, dzięki szczepionce…

Ocena: brak
Premiera: wkrótce

Po drugiej stronie Uralu

Po drugiej stronie Uralu – tytuł i okładka

Sam tytuł jest ciekawy. Od razu nastawia nas na podróż w nieznane. Rosja i Ukraina w końcu nie są krajami, które z ochotą wybieramy na dwutygodniowy urlop. Jednak książki są po to, aby zmieniać nasze życie. Myślę, że ta może nas zachęcić do wybrania się na wschód. Może nie od razu autostopem, ale czemu nie!
Okładka również mi się podoba. Pokazuje piękne szczyty do zdobycia, nowe kraje do odkrycia. Pomarańcz zwraca na siebie uwagę, a zieleń nas uspokaja.

Zdanie o książce jest bardzo trafione. Myślę, że każda podróż to odkrycie siebie. Sprawdzenie swoich możliwości i przekonanie się co się dla nas liczy. W podróży autostopem można doświadczyć chłodu, głodu, ale również poznać wspaniałe osoby, które mogą zagościć w naszym życiu na długi czas. Wiem, że każdy z nas zdaje sobie sprawę jakie ma wartości jego życie, ale i tak uważam, że dopiero pobyt sam na sam 24 godziny na dobę może uświadomić nas jak bardzo mogliśmy się mylić.

Pozwalam sobie ominąć ocenę książki ponieważ jest to dokument, a tego nie będę oceniać. Są to osobiste przeżycia prawdziwej osoby, a nie wyobraźnia. Na pewno książkę mogę polecić.

Po drugiej stronie Uralu – historia

Wśród Polaków, podróżowanie w kierunku wschodnim, nigdy nie było popularne. Nawet w czasach PRL-u więcej Polaków docierało do Monachium i Paryża niż do Moskwy czy Leningradu. Obecnie jest jeszcze gorzej. Dlaczego tak jest? Wystarczy przejrzeć Internet, jeżeli już coś jest napisane o Rosji to są to jedynie złe wiadomości. Z tego powodu przeciętny obywatel naszego kraju postrzega Rosję jako kraj dziki i niebezpieczny. Tymczasem dwóch młodych Polaków wybiera się w głąb Federacji Rosyjskiej- autostopem i to w dodatku praktycznie bez pieniędzy.  

Dużym walorem książki “Po drugiej stronie Uralu” jest jej nietypowość wynikająca ze sposobu podróżowania autora, który nie wybrał standardowego środka transportu, takiego jak kolej lub samochód terenowy. Natomiast postanowił zwiedzić, a właściwie dotrzeć do dziewczyny swego współtowarzysza podróży- autostopem. To pozwoliło poznać wiele osób. Rozmowy z nimi pozwalają lepiej zrozumieć ten duży i niezwykły kraj. Dlatego moim zdaniem jest to ogromnym plusem książki “Po drugiej stronie Uralu”, która nie skupia się na opisach dobrze znanych, z internetowych stron, budynków i zabytków, ale skupia się na rozmowach z mieszkańcami Ukrainy i Rosji.

Moje podróże

Kocham zwiedzać, podróżować i podziwiać naturę. Zwiedziłam Grecję, Sycylię, Włochy, Francję, Słowację, Hiszpanię, Chorwację i oczywiście Polskę. W każdym z tych miejsc mogę śmiało powiedzieć, że jestem zakochana.
Grecja to przede wszystkim wspaniała pogoda i cudowne widoki.
Sycylia to moja miłość do końca życia. Pyszne jedzenie, najpiękniejsze plaże i wspaniali ludzie, którzy mają w sobie jedynie dobro.
Włochy to tak jak Sycylia jedzenie, ludzie, ale i piękne zabytki, które przenoszą nas do starych czasów.
Słowacja to piękne trasy górskie i spokój.
Francja to królestwo zabytków. Luwr odejmuje nam mowę, a jedzenie pieści kubki smakowe.
Chorwacja to nietypowe plaże i śliczne widoki.
Hiszpania to cudowni ludzie i świetne imprezy.
O każdym mogłabym powiedzieć o wiele więcej, jeśli macie pytania, pytajcie w komentarzach.

Zdjęcie pochodzi z mojego weekendowego wypadu do Kazimierza Dolnego. Było cudownie. Z rodzicami trafiliśmy na najpiękniejszą pogodę w tym roku (jak na razie)! Kocham naturę. Zawsze w samochodzie mam coś na czym można sobie usiąść na trawie i po prostu podziwiać. Mieliśmy już wracać do domu, gdy podjechaliśmy jeszcze raz zobaczyć Wisłę. Zostaliśmy na następną godzinę zajadając się pierniczkiem, kogutem Kazimierzem.

Po drugiej stronie Uralu

Może potrzebujecie MOTYWACJI? Zapraszam.
Za książkę dziękuję Novae Res.

Jeden komentarz

  1. To prawda, Rosja sama w sobie dla zwykłego Kowalskiego jest nijaka. Choć mnie od zawsze pasjonowała, może dlatego zamiast w gimnazjum wybrać język niemiecki to wybrałam rosyjski. Książkę muszę koniecznie przeczytać! Super recenzja. Pozdrawiam, poulciak

    poulciak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.