Jak możecie zauważyć najbardziej lubię książki z literatury młodzieżowej. Kocham fantastykę i cudowne książki pokazujące jak wspaniała jest miłość i jak można dzięki niej rozkwitnąć. Jednak nie przepadam za pozycjami, w których miłość dosłownie wylewa się na boki, a bohaterzy, a przynajmniej jeden kurczowo trzyma się partnera. Myślę, że miłość powinna być podporą, a nie jedyną rzeczą trzymającą nas przy życiu. Myślę, że miłość powinna dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie zabierać je. Książka, która dzisiaj ma swoją premierę zyskała bardzo wysokie oceny od czytelników, a mi jest ciężko ją ocenić. Klaudia Bianek to wspaniała młoda autorka, która ma świetne pomysły i leciutkie pióro. Jej książki czyta się w ekspresowym tempie, a historie naprawdę zachwycają. Zapraszam na recenzję “Przy naszej piosence”.

Ocena: 6/10

Przy naszej piosence

Przy naszej piosence – tytuł i okładka

Nie wyobrażam sobie, żeby ta książka “Przy naszej piosence” mogła mieć inny tytuł. Jest ona przepełniona muzyką. Na wielu stronach mamy podane piosenki, których słuchają bohaterzy. Na końcu książki mamy nawet podaną Playlistę, której możemy słuchać podczas czytania. Kocham muzykę równie mocno jak Kornelia, ale nie odczuwam jakiejś przyjemności, gdy znajduję utwory, które znam w książce. Fajnie, doceniam i tyle.
Okłada jest urocza. Pokazuje miłość w najprostszej postaci. Zwykli, młodzi ludzie, o niezwykłym szczęściu. Podobają mi się również te muszelki z tyłu. Są tak subtelne, że dopiero po przeczytaniu książki rzucają się w oczy.

Przy naszej piosence – historia

Jeśli czytaliście wcześniejsze książki Klaudii Bianek z cyklu “Jedyne takie miejsce” to Antka już znacie. Jeśli nie czytaliście to dobrze poznacie go w książce. Jest baristą i na przekór swoich bliskich założył kawiarnię, w której świetnie sobie radzi. Pewnego dnia otrzymuje telefon od sąsiada o włamaniu do jego kawiarni. W tych dziwnych okolicznościach Antek poznaje złodziejkę, która zawróci mu w głowie. Poznając szczegóły życia dziewczyny postanawia zaopiekować się nie tylko Kornelią, ale jeszcze jej bratem.

Kornelia ma prawie osiemnaście lat i ma bardzo ciężkie życie za sobą. Była w nieszczęśliwym związku, a raczej w mocno patologicznym. Również mama rodzeństwa może zostać tak nazwana. Antek daje im pracę, której desperacko potrzebują, ale równocześnie oddaje serce.
Dla bohaterów kluczowa w rozumieniu siebie nawzajem staje się właśnie muzyka. Historia jest przepełniona miłością i lekkością. Choć pojawiają się problemy. Czy dziewczyna zaryzykuje wejście w poważny związek, mając brata, który potrzebuje opieki? A Antek poradzi sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu? Czy ta dwójka da radę zrozumieć siebie nie tylko za pomocą muzyki?

Przemyślenia

Książka “Przy naszej piosence”… jest fantastycznie napisana, ale historia w ogóle mnie nie przekonała. Kornelia jest ofiarą losu i tak właśnie ją widziałam. Ona nie może być nazwana silną kobietą, która da radę pomimo wszystko. Nie polubiłam jej. Jak na dziewczynę, która musiała zadbać o swojego młodszego brata była dość nieporadna. Potrzebując pieniędzy, nie szukała pracy, tylko kradła. W Polsce legalnie można pracować chyba od 16 roku życia, więc nie widzę problemu. Dodatkowo zaczynały się wakacje, więc wszelkie zbiory owoców również są w modzie dla młodzieży. Ryzykowała wiele podejmując takie, a nie inne kroku. Na szczęście trafiając na Antka, trafiła na rycerza na białym rumaku, który stał się sensem jej życia. Dosłownie. O boże…

Tak naprawdę, gdyby nie Antek nie miałaby po co żyć i oddychać. Dałaby się znowu złapać w sidła byłego chłopaka… No właśnie, czy to nie jakiś syndrom? Poza tym Kornelia stwierdziła, że nie napisze matury, bo po co i musi pójść do pracy, bo brat. A co ma jedno do drugiego? Ludzie nie takie rzeczy robią.
Antek natomiast jest uosobieniem dobra i nieskazitelności, ale lubi dobry seks i wykorzystuje łatwe koleżanki. Okey, ciekawe. Nie twierdzę, że to źle, ale jakoś nie pasowało mi to. Choć, żeby nie było, one się na to zgadzały.

Bardzo lubię styl jakim Klaudia pisze swoje książki. Fajnie, że daje czytelnikom poznać historię tych pobocznych bohaterów, ale tutaj mam takie, a nie inne zdanie. Z opisu książka wydaje się być w porządku… Zależy co oczywiście lubicie. Jeśli właśnie takie słodkie książki, czyli ciasto z cukrem, albo nawet cukier z cukrem to myślę, że ta przypadnie Wam do gustu.

Recenzja książki Klaudii Bianek “Jedyne takie miejsce
Dziękuję za książkę “Przy naszej piosence” wydawnictwu We need YA