Lubicie niespodzianki? Jeśli są pozytywne to chyba każdy się ze mną zgodzi, że są super. Dla mnie ostatnią niespodzianką była książka, której recenzję przeczytacie dzisiaj. Już tłumaczę. Po prostu nie spodziewałam się, że ją otrzymam i to tak szybko. Riverdale to serial, który możecie obejrzeć w serwisie Netflix, to on skradł moje serce na długie wieczory ogarnięte koronawirusem, gdzieś na świecie. Utożsamiam się z bohaterami, rozumiem ich problemy i kibicuję im w wyborach. Obejrzałam już wszystkie dostępne odcinki i nie wyobrażam sobie życia bez tego małego miasteczka. Dlatego zaczęłam szukać czegoś jeszcze o serialu. Tak, chyba zamówię sobie kurtkę gangu, ale o tym za chwilę. Znalazłam również książkę Micol Ostow “Riverdale: Dzień wcześniej”.

Ocena: 9/10

Riverdale: Dzień wcześniej

Prawda jest taka, że jeżeli naprawdę chcecie zrozumieć Riverdale i dowiedzieć się, jakie to miejsce, muszę opowiedzieć wam o posępnych cieniach. O mieście kryjącym się pod fasadą tego pierwszego. Muszę opowiedzieć wam wszystko. Każdy z nas musi. Trzeba wreszcie wyznać całą prawdę. Już czas.

Riverdale: Dzień wcześniej – tytuł

Nie muszę Wam tłumaczyć, że serial zaczyna się w jakimś pewnym momencie. To każdy z nas wie, ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, co działo się dzień wcześniej? Jak bohaterzy znaleźli się w miejscu, w którym ich widzimy? Mamy przedstawiony obraz, nie musimy nic tworzyć dodatkowego. Dlatego powstała ta książka, żebyśmy jednak tworzyli, poznawali i wyobrażali sobie całą resztę, która nie została przedstawiona na ekranie. Tytuł nie mógł być bardziej trafny bo książka jest podzielona na trzy części. Część I – rano, część II – popołudnie i część III – wieczór, a wszystko dnia poprzedniego I – ego odcinku I sezonu. Czy to brzmi jak raj dla książkowego mola, który czasem lubi obejrzeć jakiś serial? 3 x TAk.

Wytłumaczę jeszcze dlaczego przyznałam książce tak wysoką ocenę. Uważam, że każdą książkę trzeba ocenić indywidualnie i nie patrzeć na inne. Każdą trzeba również ocenić po gatunku, którego dotyczy. Dlatego patrząc na to, że Riverdale to serial młodzieżowy to i książka taka jest. Pamiętajmy, że dotyczy czegoś, czego dalsza historia została opowiedziana na ekranie. Zaznaczam, że jest to jedynie jeden dzień z życia bohaterów. Jednen, ale niezwykle ważny.

Riverdale: Dzień wcześniej – historia

Czytając książkę zastanawiałam się, czy “Dzień wcześniej” możecie przeczytać bez oglądania wcześniej serialu. Niestety nie. Książka jeśli zapamiętacie informacje w niej zawarte okaże się przykrym spoilerem. Ja oglądałam serial, dlatego książka była dopełnieniem tego, co już wiedziałam. Książka jak wiecie dzieli się na trzy części i w każdej części mamy podział na bohaterów, których losy śledzimy. Jest to wspaniała czwórka Riverdale.

Jughead Jones

Jug w serialu jest naszym narratorem na początku każdego odcinka. To on wprowadza nas w losy miasteczka i jego mieszkańców. W książce nie mogło być inaczej. Rozpoczyna prologiem i kończy epilogiem. Z książki dzięki niemu dowiadujemy się, czemu jego historia z jego najlepszym przyjacielem właśnie tak się potoczyła, poznajemy jakie sekrety skrywa jego ojciec i gdzie dla niego są dwa najważniejsze miejsca w Riverdale.
Wisienką na torcie okazuje się jego rozmowa z Popem. Właścicielem Chock’Lit Shoppe, czyli najbardziej kultowego baru w miasteczku (no i chyba jedynego). Dowiadujemy się o historii tego miejsca, co jest naprawdę fajne, bo Popa nie da się nie lubić.

Ponieważ bohaterowie są nastolatkami, to jak można się domyślić. Mają rodziców. Tutaj niestety pojawia się ich problem. Ojcowie nie zawsze są idealni. No chyba, że nazywają się Fred Andrews. Niestety przekonuje się o tym również Jughead, który zdradza nam historię Serpents, czyli gangu, którego kurtkę chcę zamówić.

Zgodnie z tak zwanym efektem motyla małe przyczyny mogą mieć nieprzewidywalne – i katastrofalne – skutki. Jedno zderzenie… i cała seria rozchodzących się falami kręgów na wodzie. Efekt, którego nie da się przewidzieć.

Betty Cooper

Uwierzcie na słowo, ale oglądając sezon 4, a dokładniej końcówkę, zupełnie nie pamięta się, że Betty wyjechała na staż do LA. Jednak od czego są książki? Gdy wszystko ma się obrócić przeciwko Riverdale, ona jest daleko od miejsca głównych wydarzeń. Tylko, czy jest bezpieczna? Nie. Staż dla niej to spełnienie marzeń, ale jak to w życiu, pojawiają się trudności i to pomimo nienagannej pracy. Betty jak to ona, musi wytężyć swój wzrok i włączyć detektywistyczne umiejętności. Już dzień wcześniej wiemy, że poradzi sobie ze wszystkim, co ją spotka.
Nie pamiętam jak było w serialu, ale w książce Betty musi napisać artykuł o Veronice, dzięki czemu wszystko staje się ze sobą jeszcze bardziej powiązane.

Zło nie przestaje istnieć tylko dlatego, że na jego widok zamykamy oczy.

Archie Andrews

Chyba dzień wcześniej bym go nie polubiła. Zmienił się jeszcze wcześniej, zatracił swoje prawdziwe ja. Kłamie swoim najbliższym prosto w oczy. Zaniedbuje ich i pomimo, że dobrze o tym wie, nic z tym nie robi. Tego bohatera w serialu zaczyna się lubić dopiero w połowie pierwszego sezonu. W książce nie mamy powodów, żeby go lubić wcale. Wie, jak bardzo w obecnej sytuacji potrzebuje go Jug, ale totalnie go zlewa, nawet jak się z nim umawia. Dlaczego? No właśnie. I dlatego książki nie można przeczytać wcześniej. Bo ta tajemnica jest bardzo znacząca, a w “Riverdale: Dzień wcześniej” jest to po prostu życiem Archiego.

Plotki krążą zawsze, po prostu ich wiarygodność wymaga zwykle bacznej analizy.

Veronica Logde

Tak jak Archiego nie lubimy na początku serialu, tak Veronicę można polubić od pierwszych minut. W książce czytamy o niej przed przemianą i kryzysem jaki ją dotknął. Czy da się ją lubić dzień wcześniej? Jest rozwydrzoną jedynaczką, która uważa, że zasługuje na wszystko, bo ma pieniądze. Nawet się z tym nie kryje, dlatego czytając o niej dosłownie możemy jej nie poznać.

Jednak dowiadujemy się o jej przeszłości, a raczej na ten moment teraźniejszości. Miała w życiu ciężko. Musiała udawać kogoś, kim nie jest, żeby ludzie jedli jej z ręki. Pieniądze nie dały jej szczęścia, a przede wszystkim przyjaciół. Dlatego uważam, że przyjazd do Riverdale to jej odkupienie. Dzięki temu, jej życie zmieniło się o 180 stopni, na o wiele lepsze. A ona sama wzbudza sympatię nie tylko osób, które ją otaczają, ale czytelników. Ronnie pomimo nieprzyzwyczajenia do osób o niskim statusie majątkowym, szybko nawiązuje przyjaźnie, które nawet zaowocują czymś więcej, w każdym tego słowa znaczeniu.

Co mam powiedzieć? Tym, co mnie pociąga w innych, jest siła. My, Lodge’owie, już tak mamy.

Riverdale: Dzień wcześniej – ciekawostki

Jeśli nie wiecie co zabrać ze sobą na biwak do lasu Dilton Doiley przedstawił również listę rzeczy niezbędnych. Z książki również dowiadujemy się jaką ten chłopak ma historię i powiem Wam, nie dziwie się, że był harcerzem (skautem, jak wolicie).
Kolejnym spoilerem w książce jest ojciec Ronnie, który wysyła jednego maila do pewnej osoby. Po przeczytaniu, a nie oglądaniu serialu możecie sobie darować oglądanie całego pierwszego sezonu. Szkodaaa.
Hermione Lodge przeprasza za swoje błędy z przeszłości i prosi o pomoc byłego przyjaciela z miasteczka.
Cheryl okazała się podła, bez usprawiedliwień ponieważ traktuje każdego na kogo “wejdzie” z wyższością.
A Reggie Mantle faktycznie ma zadatki na kapitana drużyny Buldogów ponieważ jest jak piesek na posyłki.

Serial możecie obejrzeć na Netflix.
Cieszę się, że udało mi się tak szybko otrzymać, a przez to przeczytać książkę “Riverdale: Dzień wcześniej”, za którą bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young
Więcej moich recenzji: http://thediize.pl/category/recenzje/

3 komentarze

Możliwość komentowania została wyłączona.