Opowiem Wam pewną historię. Będzie ona jak najbardziej na temat, jeśli chodzi o dzisiejszą recenzję książki “Sekret bóstwa ptaków”, którą napisała Mimi Noxa. Znacie coś takiego jak uprzedzenie? Staram się go unikać w życiu. Po pierwsze, żeby nikogo nie zranić, po drugie, bo po prostu nie wypada, po trzecie, bo czasem nie wszystko, co piękne, czy wartościowe widać na pierwszy rzut oka. Pewnego dnia w swojej skrzynce mailowej znalazłam prośbę o objęcie patronatem książki. Zobaczyłam okładkę (wspaniałą), przeczytałam opis z piękną grafiką (bomba) i miałam podjąć decyzję.

Jedynym problemem jest myślenie w ten sposób.

I wtedy pojawiła się taka myśl… jest to debiut. Ile fatalnych debiutów miałam już za sobą? Stanowczo za dużo. Jak mało mam teraz czasu? Wcale go nie mam. Dlatego jeśli książka byłaby kolejnym fatalnym debiutem, straciłabym mój naprawdę cenny czas, który zawsze mogłabym poświęcić na książki, które sama chciałam przeczytać. Świetnie. Jak dobrze napisany jest opis? Fantastycznie. Jak bardzo można spitolić książkę z gatunku Young Adult Fantasy? Oj bardzo… Jednak stwierdziłam, dobra. Opis i okładka mnie przekonują. Czemu by nie spróbować. Dałam książce “Sekret bóstwa ptaków” 100 stron, żeby mnie wciągnęła, pochłonęła i rozkochała. Stwierdziłam po prostu, że w tym roku nie będę czytać do końca tych, które na to nie zasługują. I wiecie co? Ta książka nie potrzebowała więcej niż 10 stron, żebym nie mogła się od niej oderwać. Teraz, po jej przeczytaniu siedzę i myślę. Jestem pełna podziwu i totalnie zafascynowana.

Ocena: 10.5/10

Modropióra Wilga cieszyła się taką potęgą i sławą. Kolacja w niej była świętością, o której zasmakowaniu marzył niemal każdy.
To wielki zaszczyt móc tutaj zjeść. Ja sama jestem jak królowa goszcząca w swym ptasim zamku najznakomitsze postaci.
Sekret bóstwa ptaków

Krótko o ocenie

Ktoś może pomyśleć, że przeginam, że pewnie dostałam miliony monet za polecenie książki. Błąd. Jeśli jakakolwiek opinia będzie “za pieniądze” to na pewno się o tym dowiecie. Tak samo, najpierw poprosiłam o możliwość przeczytania książki zanim objęłam ją patronatem. To nie moja wina, że była taka dobra, tak genialna i tak fantastyczna. Jest to druga książka, która dostała tak wysoką ocenę (pierwszą była “Pocałunek szpiega“). I dobrze mi z tym. Jeśli książka potrafi wywołać u mnie takie prawdziwe emocje, że wali mi serce i nie mogę oddychać (a niewiele to potrafi) to znaczy, że historia oraz autor naprawdę zasługują na to, co najlepsze.

Sekret bóstwa ptaków- historia

Główna bohaterka to Wendy, która od ósmego roku życia z dnia na dzień stała się sparaliżowana od pasa w dół. Los nie był dla niej łaskawy. Miała kochającą rodzinę, jednak mając osiemnaście lat… to jej nie wystarczało. Przez mieszkańców wioski uważana była za przeklętą, dla zabicia czasu haftowała serwetki i żyła w swoim nieszczęściu. Aż pewnego razu spotkała niespodziewanie Victora Halleybera, dwudziestojednolatka, który należał do grona najprzystojniejszych mężczyzn (dosłownie) oraz był znakomitym barmanem.

To tobie los podarował szansę. I masz pełne prawo korzystać z tego daru.
Nie pozwól, by ktokolwiek sądził, że nie zasługujesz na to wielkie szczęście. Pytaj. Ucz się. Ćwicz.
Jestem pewna, że po każdej przeczytanej książce nie będziesz tą samą osobą. – Uśmiechnęła się szczerze. – Będziesz dużo mądrzejsza i pewniejsza siebie.

Od chłopaka dostała propozycję. Miała zająć miejsce menedżerki Modropiórej Wilgi, najsłynniejszej w całych Wszechświatach restauracji, w zamian za przywrócenie w pełni zdrowia. Wendy jest tak zafascynowana, że praktycznie od razu przyjmuje propozycję. Nie dopytuje o żadne szczegóły, które powinny być dla niej kluczowe. Przez to, nawet nie zdaje sobie sprawy, w co się pakuje. Poprzednia menedżerka, Księżniczka Gwiazdozbioru Wilgi, została zamordowana. A w restauracji zostawiła za sobą mroczną tajemnicę, której odkrycie może kompletnie załamać panujący na świecie porządek.

Pojawia się wiele pytań, bez odpowiedzi. Pojawiają się przyjaciele, goście restauracji oraz wrogowie, którzy zrobią wszystko, żeby nikt nie odkrył sekretu. I pojawia się problem, który idealnie podsumuje poniższy cytat.

Bo nie było nic bardziej rozczarowującego dla mężczyzny niż spotkanie niewłaściwej kobiety, tak jak nic bardziej przykrego dla kobiety niż bycie nie tą, którą mężczyzna pragnie zobaczyć.

Przemyślenia

Świat, który stworzyła autorka w książce “Sekret bóstwa ptaków” jest przede wszystkim na wyciągnięcie ręki, gdy o nim czytacie. Tak genialna fantastyka może być (o mamo!) porównana do samego Tolkiena. O takim świecie jak tutaj, nie czytałam nigdzie, takiego świata nie znałam. A dzięki autorce potrafiłam sobie wyobrazić każdą salę Modropiórej Wilgi, każdego ptaka, każdego bohatera oraz każde napotkane bóstwo. W fantastyce nie chodzi o sam pomysł, tego jest mnóstwo. Są ludzie z mniejszą bądź większą wyobraźnią, w książce z tego gatunku chodzi przede wszystkim o umiejętność jak najlepszego wciągnięcia czytelnika do głowy… AUTORA. A z tym Mimi Noxa zupełnie nie miała problemu.

W książce “Sekret bóstwa ptaków” całe Wszechświaty są wspaniale dopracowane. Adrianosol, gdzie na północy znajduje się restauracja jest urokliwym miejscem, do którego można trafić z każdego miejsca. Wystarczy zmieszać sól z owocami czeremchy, aby ptaki przyleciały po gościa Modropiórej Wilgi. Victor dosiadający Hermita staje się niewidzialny dla ludzi, tylko gdy sam tego chce. A menu restauracji składa się z potraw, o których do tej pory nie mieliście pojęcia.

Wendy spędza w restauracji trzy miesiące. Czytamy o jej uwielbieniu do tego miejsca i sami zaczynamy je kochać, czytamy o jej relacji z przyjaciółmi, z Victorem. Czytamy o mocy bóstwa ptaków, o mocy bóstwa chmur. Chcemy wiedzieć więcej, chcemy wiedzieć wszystko. Bo ten świat jest tego warty.

Zielone tęczówki napotkały miodowe oczy i pochłonęły je jak morska fala bursztyn.

Na zakończenie o “Sekret bóstwa ptaków”

Ta książka to zlepek emocji, uczuć, dobrej zabawy, napięcia i oczekiwania. Jest zaskakująca, nieprzewidywalna (choć często wydaje się, że wiecie wszystko) i myślę, że nie doczekam się kolejnej części. Zakończenie nie jest takim standardowym zabiegiem, z jakim mamy do czynienia w książkach tego typu. Gdy myślałam, że wiem co i jak, okazywało się, że byłam w błędzie. Jak myślałam, że znam zakończenie odbijałam się od stron, bo wcale tak nie było. Ah, i nic nie szło po mojej myśli, dlatego puls dosłownie mi wariował. A zakończenie nie zaskoczyło mnie raz, tylko kilka. A to wielki wyczyn.

Książka “Sekret bóstwa ptaków” jest dla osób, które nie boją się marzyć i odkrywać, które dawno już zmęczyły się tymi samymi historiami w każdej książce. Jest dla osób, które chcą się przenieść do innego świata. Bez możliwości powrotu.

Dziewczyna skosztowała łyk. Zupa doskonale rozgrzewała. Była niczym pierwszy uścisk wiosny po mroźnej zimie. Albo pocałunek stęsknionych ust. Dotyk ukochanego mężczyzny doprowadzający do pasji. – Niesamowite… – szepnęła. – Gotowanie to magia – rzekła Dalia z uśmiechem. – Tak mawiała moja matka.

Zapraszam do odwiedzenia mojego bookstagrama @thediize oraz przeczytania pozostałych recenzji, które napisałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.