Czytając dużo książek młodzieżowych coraz częściej zauważam powtarzający się schemat, te same historie, nie wspominając o imionach. Jednak pomimo wszystko każda historia jest inna i inaczej przedstawiona. Porusza inne problemy, pokazuje kolejne rozwiązania. Czyli pomimo wszystko każda jest na swój sposób wyjątkowa. Może książki to takie kobiety… Taka jest również historia z książki “The Game” coś z tej historii kojarzmy z innych powieści, a jednak ta się wyróżnia.

Ocena: 6.5/10

The Game

Jest gniew, który po chwili mija.
Jest też taki, który nie mija. Gromadzi się pod skórą, wnika w żyły i rozprzestrzenia się po całym ciele wraz z krwią, stając się częścią nas.
Czasem zapominamy, że istnieje. Bo jest już za późno. Zawładnął całym ciałem.

The Game – tytuł i okładka

Okładka w ogóle do mnie nie przemówiła, ale zdecydowanie pasuje do książki. Zdanie o książce również jest trafne, a tytuł mówi sam za siebie. To chyba najkrótsze podsumowanie tytułu i okładki, ale i książka do najgrubszych nie należy.

The Game – historia

Trzynastoletnia Cecylia Arnault, dobra. Po prostu Cece, bo nikt już do niej nie mówi pełnym imieniem, jest wściekła na cały świat. Nie ma się co dziwić. Ma ku temu powody. Rodzice jakiś czas temu wzięli rozwód, a matka ją porzuciła. Nie dzwoniła, nie pisała, a teraz dziewczyna musi do niej jechać, bo jej tata dostał pracę w Stanach Zjednoczonych i dopóki się nie zaaklimatyzuje to nie może małej wziąć ze sobą.

Denise, jej matka, również nie jest zachwycona tym pomysłem, nie dba o to czy córka słyszy prośby do byłego męża, aby zabrał dziewczynkę. Pomimo wszystko mała miejscowość, gdzie każdy zna sekret drugiego nie okazuje się aż takim dramatem. A szkoła wydaje się nawet fajna. Jednak za sprawą Gry zaczynają się w niej dziać dziwne rzeczy. Niektórzy uczniowie mają dziwne blizny na szyi, a drudzy ulegają serii niebezpiecznych zdarzeń. Jakby zło czaiło się dookoła wszystkich.

Cece i jej nowy przyjaciel Spencer nie mają łatwego zadania, muszą odkryć, kto jest tajemniczym Szeptem i zapobiec katastrofie, która jest jak tykająca bomba. Zadanie okazuje się trudniejsze niż myśleli, bo najpierw trzeba odkryć przeszłość małego miasteczka we Francji.

Przemyślenia

Historia książki “The Game” jest naprawdę ciekawa, dobrze opisana i krótka. Ma w sobie przesłanie dla młodzieży, że nie zawsze należy podążać za tłumem. I wszystko, co robimy może mieć swoje konsekwencje, nawet w przyszłości. Autorzy bardzo fajnie połączyli motyw fantastyki ze światem rzeczywistym i nie wyszło to wcale sztucznie. Książka ma ledwo 170 stron, więc jest powieścią na miej niż wieczór. Myślę jednak, że warto po nią sięgnąć. “The Game” jest dla młodszych czytelników, dla mnie od połowy była przewidywalna i wymyślona, ale nadal nie uważam, żeby była zła.
Dlatego jeśli nie macie prezentu na najbliższe święto w Waszej rodzinie dla dziewczynki, bądź chłopca 13+ to ta dam, już macie.

Kończąc dodałam do bloga Spis recenzji, gdzie możecie zobaczyć, jakie recenzje pojawiły się u mnie 🙂 Listę na bieżąco będę uzupełniać i mam nadzieję, że dojdzie jeszcze więcej książek, które stoją na półce, ale nie miały recenzji. Trzymajcie kciuki.
Za książkę bardzo dziękuję Akapit Press.