Czasem naprawdę ciężko znaleźć książkę, którą nazwiemy wręcz idealną. Jednak na szczęście istnieją autorzy, którym udaje się podbić nasze serca. Jedną z takich autorek jest Julia Biel. Zacznę od początku. Książki napisane przez polskich autorów zaczęłam czytać dopiero rok temu. Julia sama napisała do mnie na Instagramie, czy chciałabym zrecenzować “To nie jest, do diabła, love story“. Czytanie ich było wspaniałą przygodą, a dedykacja bardzo mnie ucieszyła. Po roku bez love story, w końcu przyszła chwila, w której możemy przeczytać kolejną część “Skin Deep”. Książka jest kolejnym tomem, ale nie historią o tych samych bohaterach. Dzięki temu dostajemy zupełnie nową dawkę humoru, choć ta część jest mroczniejsza.

Ocena: 8/10

Skin Deep

To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep – historia

W tej części poznajemy historię siostry Jonasza, z nim powraca również Ella. Jednak wróćmy do tematu. Wera jest dziewczyną z ogromnymi kompleksami. Jest poraniona przez zły los (tak jak w opisie, dosłownie i w przenośni). Nie wychodzi do ludzi, raczej nie ma przyjaciół, oprócz jednego, który dosłownie się napatoczył. Jest zwykłą nastolatką, która chciałaby żyć normalnie. Jednak po prostu nie potrafi. Pewnego dnia, ten głupi los zsyła na nią jej nowego anioła stróża, choć to raczej diabeł w przebraniu.

Aleks skrywa w sobie mrok, i to Wera zaczyna nadawać jego życiu jakichkolwiek barw. Jest szczera, prawdziwa. Nie boi się wyzwań. Może i boi się swojego życia, ale to chłopak wyzwala w niej to, co było bardzo głęboko i długo ukryte. Co to? Zwyczajna radość, szczęście i delikatne pocałunki, które zmieniają się w żar pożądania.

Wera jest bezpośrednia i okazuje się, że nawet nieustraszona. Aleks nie potrafi sobie poradzić z przeszłością. Razem mogą dosłownie podbić świat. Czy uda im się spełnić taką wizję?

Przemyślenia

“Skin Deep” to książka z innego wymiaru niż TNJDDLS. Ta jest mroczniejsza, zawiera mniej żartów, które doprowadzą Was do łez, ale gwarantuję, że jeśli pokochaliście tamte, pokochacie również i tą. Fantastyczne jest to, że Julia potrafi sprawić, że czytając książkę się uśmiecham. W poprzednich częściach wybuchałam śmiechem. To nie łatwa sztuka i w mojej karierze czytelniczej, żadnemu innemu autorowi się to nie udało. Także kolejny raz Julio, czapki z głów.

Podobało mi się także zakończenie. Było takie naturalne, takie… tak po prostu musiało być. Żaden inny scenariusz byłby niedopuszczalny. Najcudowniejsze również jest to, że Julia nie zostawi nas bez kolejnych książek, ale tego dowiecie się sami 🙂 oczywiście jeśli tylko przeczytacie książkę.

Cóż mogę napisać więcej. Książka “Skin Deep” i dwie poprzednie staną się na pewno klasykami, jeśli chodzi o polską literaturę młodzieżową. Są niezwykle lekkie, ale zawierają ogromnie ważne tematy. Miłość, przyjaźń, strach, życie, problemy… strata, odrzucenie, wykluczenie. Pokazują, że każdy z nas jest inny, że każdy inaczej może postrzegać daną sytuację i to jest normalne. Pokazują również, że często niepotrzebnie bijemy się z myślami zamiast zacząć działać. Pamiętajcie, nikt za nas nie przeżyje naszego życia. No i nie przeczyta za nas książek 😀

Zapraszam Was na mojego Instagrama @thediize, gdzie codziennie staram się uchwycić piękno książek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.