Książka “Uzdrawiające emocje. Rozmowy z Dalajlamą o uważności, emocjach i zdrowiu” mnie wkurzyła. Wkurzyło mnie w niej tak wiele, że zaraz po jej przeczytaniu usiadłam i zaczęłam opowiadać na story, co o niej myślę. Oceniając książkę powinnam ją podzielić na dwie części. Jedną tą tragicznie dramatyczną i drugą- lepszą, którą dało się czytać. Może jej nie zrozumiałam, może miała jakiś głębszy przekaz, ale pisać o etyce i podawać przykłady tortur na zwierzętach… to chyba przegięcie? A już na pewno nie jest to etyczne. A takie eksperymenty nie pomagają nam w życiu tylko niszczą nasz świat, ale o tym za chwilę.

Ocena: 5/10

Uzdrawiające emocje

Uzdrawiające emocje. Rozmowy z Dalajlamą o uważności, emocjach i zdrowiu – o czym jest książka?

Książka jest przede wszystkim odpowiedzią na pytanie- Czy umysł potrafi uzdrowić ciało? Jak wiecie, albo i jeszcze nie buddyjska tradycja odpowiada na to pytanie twierdząco, a coraz więcej zachodnich ekspertów zaczyna się z tym zgadzać. Bez względu na religię, którą kierują się w życiu.

“Uzdrawiające emocje” to zapis dyskusji między Dalajlamą i wieloma psychologami, lekarzami a także nauczycielami medytacji. Dyskutują o wzajemnych relacjach i zależności między ludzkim umysłem i ciałem. Z ich rozmów możemy dowiedzieć się między innymi, jak są powiązane ze sobą mózg, układ immunologiczny i emocje; jakie emocje mają wpływ na osiągnięcie przez człowieka pomyślności; jak w kontekście medycznym funkcjonuje proces skupienia uwagi oraz w jaki sposób nieuchronność śmierci pomaga zrozumieć naturę umysłu.

Wszystkie te zagadnienia brzmią jakbyśmy mieli odkryć to, co nas interesuje. W końcu… niestety… tak się nie dzieje.

Przemyślenia

Skąd u mnie tyle krytyki? Pierwszy rozdział książki nosi tytuł: Etyka. W tym rozdziale znajdziemy odpowiedzi na temat dobra i zła, ale także szeroki opis eksperymentów psychologicznych dokonywanych na zwierzętach. Dlaczego nie mogły być wykonywane na ludziach? To by było nieetyczne. Małpy, szczury, króliki nie odmówią siedzenia w klatce, nie krzykną wypuśćcie mnie, nie raźcie prądem, dajcie jeść. Przerażające? To dlaczego wpakowano to do rozdziału o etyce. Na szczęście Dalajlama nie wypowiadał się akurat na ten temat…

Nasz świat jest brutalny, jednak książka “Uzdrawiające emocje” zamiast pomóc czytelnikom i oczyścić ich psychikę. Wciska w nią to, co najgorsze. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, nawet nie wiem czy chcę. Jeszcze jakby te eksperymenty miały prowadzić do czegoś głębszego… ale nie. Zrobili je bo tak, bo chcieli poznać aspekty psychologiczne wpływające na zdrowie. Nie można było wpakować do klatki ochotników, może naukowców, którzy w ramach nauki by się poświęcili?
Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym, gdy recenzuję tą książkę, jak dobra by nie była dalej… rozdział I, to rozdział I i nie jestem w stanie go wymazać…

Za książkę “Uzdrawiające emocje. Rozmowy z Dalajlamą o uważności, emocjach i zdrowiu” dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.
Zapraszam do przeczytania innych recenzji książek, które przeczytałam z tego wydawnictwa tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.