Literatura młodzieżowa zdecydowanie należy do mojego ulubionego gatunku literackiego. Uwielbiam przenosić się do świata fikcji, poznawać go, a myślami podążać nim razem z bohaterami. Książka Margaret Owen pt. “Wrona: Szepty zębów” to książka dla miłośników przygód, którzy nie boją się nieznanych światów i nieodkrytych krain. Od zawsze jestem fanką “Władcy Pierścieni”, więc nikogo nie powinno dziwić, że lubię przemierzać z bohaterami długie trasy wędrówek, a jeśli dookoła nich jest magia… to zawsze po taką książkę sięgnę. Ta książka to naprawdę wszystko, czego potrzebujecie na trzy wolne wieczory. Jasne, że można przeczytać szybciej, ale po co?

Ocena: 7/10

Wrona: Szepty zębów

Wrona: Szepty zębów – tytuł i okładka

Sam pomysł na historię jest ciekawy. Nazwa cyklu książek, które mają się ukazać to oczywiście “Wrona” tom I “Szepty zębów”. Jest to niezwykle przemyślane, a dodatkowo intrygujące. W końcu co ma piernik do wiatraka, a wrona do zębów? Ma i to dużo. O czym musicie się przekonać.
Okładka to cała powieść na jednej stronie i słowa “Uderz ich ogniem. Uderz ich strachem.” to dopełnienie tego, aby jak najszybciej sięgnąć po książkę. Komu się spodoba? I dużym i małym. Jest to opowieść o przyjaźni, poświęceniu, odwadze i przysiędze, której nie można złamać.
Książka dzieli się na trzy części: I Grzesznicy i Królowe, II Zdrajcy i Wodzowie, III Bękarci i Bogowie (dlatego też trzy wieczory). Wszystko się pięknie łączy, a książka za szybko kończy.

Wrona: Szepty zębów – historia

Książka przenosi nas do zupełnie nieznanego nam do tej pory świata, do królestwa Saboru, w którym wszyscy ludzie dookoła są podzieleni na kasty. Czytając dokładnie poznajemy całą historię ich powstania. Każda z kast otrzymała niepowtarzalny dar, z którego do woli można korzystać. Feniksy są królewskiej krwi i panują nad ogniem, to one sprawują władzę i wydają rozkazy, żyją w przepychu i nie muszą o nic się martwić. Sokoły są wojownicze, więc pilnują porządku, Sowy są niezwykle mądre, a Wróble mogą przechadzać się niezauważenie. Sępy to najlepsi tropiciele, a Wrony nie mają nic. Przynajmniej każdy ma o nich takie zdanie. Jeśli ktoś wywodzi się z kasty Wron nie dość, że jest nikim to jeszcze jest na każde zawołanie miast, które walczą z zarazą. To Wrony zabierają i palą zwłoki, ale nikt tego nie docenia. W nagrodę otrzymują co najwyżej drewno na opał, w najlepszym przypadku zęby zmarłych.

Głowna bohaterka- Fe jest Wroną. Historia jej imienia jest bardzo intrygująca, ale jeśli przeczytacie książkę, jestem pewna, że się uśmiechniecie, gdy ją poznacie. Dziewczyna ma szesnaście lat i od czwartego roku życia wychowuje ją tylko tatko, który jest wodzem. Ma on dar, którego uczy również córkę. Mianowicie potrafi czerpać przyrodzone talenty danej kasty z ich zębów lub kości. Czyli mając w ręku chociażby mlecznego zęba Feniksów, Fe bądź jej tatko potrafią panować nad ogniem, odbierając zmarłego z kasy Wróbli, mając jego zęba mogą się ukrywać. Powtórzę się, nikt tego nie docenia. A wszyscy powinni. Magia w książce jest oczywista i jest ona naprawdę tak prosta jak oddychanie.

Jednak główna historia z książki “Wrona: Szepty zębów”, nie jest opisana z tyłu, nie zawiera jej opis. Wiemy tylko tyle, że Fe stanie na czele dosłownie nieoczekiwanej misji, w której stawką będzie nie tylko los jej kasty, ale nawet całego królestwa.
Pytania z końca pozostają bez odpowiedzi. “Czy uprzedzenia i nienawiść okażą się silniejsze niż dobro Saboru?” Jak zakończy się powierzona dziewczynie misja? Co spotka ją po drodze? I skoro stawką jest tak wiele, to czy podejmie właściwe decyzje?
Jeśli ktoś jest fanem odrobiny romantyzmu w książkach, to spokojnie, tutaj również i to znajdzie.

Przemyślenia

Książkę “Wrona: Szepty zębów” myślę, że można uznać za przewidywalną jeśli chodzi o jej zakończenie, ale jest to książka przygodowa z wiadomą kontynuacją. Jednak przygody w całej książce mogą nas mocno zaskoczyć.
Rozbawiła mnie również dedykacja autorki oraz jej ostatnie podziękowania. Powiedzcie mi, dlaczego ludzie tak kochają koty? Margaret Owen co prawda nie znalazła odpowiedzi, ale Wymiotka no… wymiata. Koty chyba faktycznie mają dziewięć żyć.

Dużym plusem jest mapa znajdująca się na przodzie książki. Dzięki temu jeszcze dokładniej możemy śledzić losy bohaterów przed, którymi jest naprawdę długa droga. Jest również drzewo podziału na kasty: Feniksy, kasty wspaniałe, kasty łowcze, kasty pospolite i Wrony. Dlatego, gdy od pierwszych stron jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń, to nic nam nie umknie.
Jedyne co mogę uznać za maleńki minusik to język, w który najpierw trzeba się wstrzelić, aby książkę się miło czytało, ALE! przecież przenosimy się do innego świata.

Książka “Wrona: Szepty zębów” zamawiana na nieprzeczytane.pl to tam od zawsze znajduję najtańsze, a zarazem najlepsze książki.
Więcej moich recenzji przeczytacie w zakładce RECENZJE.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.