Powiem Wam, że uczucie, gdy możecie zmienić wpis, sprawdzać jako pierwsi treść jest niesamowita. Również widzicie coś, czego jeszcze nie ma na papierze, to od Was zależy czy będzie na ostatniej stronie napis “koniec” czy też nie. Byłam pierwszą osobą, która przeczytała Żelazne Werble, chociaż nie. Ja ich nie przeczytałam, ja je pochłonęłam w całości i to dwa razy (a to mi się nie zdarza). Śmiem twierdzić, że jeszcze do nich wrócę. Chciałam mieć pewność, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Jak najlepiej i najbardziej wesprzeć tatę, tak jak ja chciałabym być wspierana.
Mogłam przez chwilę poczuć, że to ode mnie wiele zależy (nie licząc treści…). Wspólnie z tatą wybieraliśmy okładkę, osadzaliśmy kropkę nad “z” w odpowiednim miejscu. Powiem Wam również, że nie wiedziałam, że z tym jest aż tyle pracy.

Żelazne Werble

Żelazne Werble mogłabym przeczytać jeszcze raz i wiem, że nie znalazłabym tam żadnego błędu na przykład w postaci literówki. Tata natomiast zadbał o to, aby cała fabuła była zgodna i spójna. Powstało wiele notatek dotyczących całego świata Iron Valley. Daty, które musiały się ze sobą łączyć i pokrywać. Dzięki temu, że mamy taki dobry kontakt ze sobą, cała korekta przebiegała niezwykle sprawie.

Żelazne Werble
Po lewej stronie możecie zauważyć, że książka nie ma kropki nad “z”. Zostało to zmienione, aby cały tytuł ładnie się prezentował na półce.

Rozpiera mnie duma

Mój tata wydał książkę! 26.04.2019r. odbyła się premiera książki “Żelazne Werble”. Opis książki pojawił się jakiś czas temu na moim blogu, więc zapraszam do zapoznania się z nim. Link na dole posta.

Po kimś musiałam odziedziczyć talent pisarski… no to już wiecie po kim. Ja mogę napisać wiele o książce, ale przede wszystkim JESTEM DUMNA. Tata pisząc wybiegł w przyszłość, która już niedługo, patrząc po obecnej sytuacji na świecie (choć oby nie), może okazać się rzeczywistością. Napisał dokładnie to, co chciał. Nie zwracał uwagi na to czy komuś się to spodoba czy nie. Wykazał się wielką odwagą, ponieważ bardzo łatwo w dzisiejszym świecie o negatywne opinie na dosłownie każdy temat. Gdy jedna osoba napisze coś złego to leci za nią fala odważnych “dzieciaków” siedzących przed komputerem “anonimowo”. Tutaj oczywiście się tak nie stało, ale jest to mój ogólny wniosek na temat życia. Opinie o książce “Żelazne Werble” są pozytywne, jako debiut Tomasza Sadowskiego, każdy z recenzentów chwali fabułę, spójność, świat przedstawiony w książce oraz samego Krisa.

Żelazne Werble

Żelazne Werble – sprostowanie na temat języka

Język jest miejscami mocny i dosadny, ale pamiętajmy… nie jest to książka o jednorożcach, a o polowaniu na kobiety, które w tamtym świecie są towarem. Trzeba to sobie po prostu uświadomić.
No i właśnie powiem Wam, że to mnie najbardziej zaskoczyło. To zdziwienie ludzi, że książka jest brutalna…

Przykład- oglądając serial na Netflixie pod tytułem “Niewiarygodne” niestety o gwałcie… gdzie w opiniach jest, że serial jest brutalny? “13 powodów” również gwałt, “You” zabójstwa- nikt nie pisze sceny były drastyczne. Po prostu wiemy o czym to jest i nie dziwi nas to jaki ma to odbiór i wydźwięk. Tutaj z tyłu książki jest napisane “trwa polowanie na niewiasty” (wiadomo, że nie będą polować na nie, a później przenosić je do apartamentów), są one “najbardziej poszukiwanym towarem”. Dlatego może dla tych, którzy nie zdążyli się jeszcze zapoznać z tematem JĘZYK NIE JEST BRUTALNY, JEST JEDYNIE ODPOWIEDNI do sytuacji, która panuje w świecie Krisa.

Reasumując, jestem dumna i każdemu polecam tą książkę. Otworzy Wam oczy na wiele istotnych spraw, które w mediach nie są poruszane bo często są uważane jako- za trudne dla społeczeństwa. Jest warta uwagi i poświęcenia jej czasu. Jak już przeczytacie to z chęcią poczytam Wasze recenzje bądź pooglądam zdjęcia.

Zapraszam na inne recenzje.


Instagram @zelazne_werble
#zelaznewerble #żelaznewerble
Facebook Żelazne Werble
Oznaczajcie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.