Czytacie wszystkie książki do końca? Co gdy jakaś Wam się nie spodoba? Ja w tamtym roku naczytałam się książek, na które nie miałam ochoty. Były fajne z opisu i na tym się kończyło. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki “Żniwiarz dusz”. To drugi tom książki “Królestwo dusz“. Jak widzicie, pierwsza książka otrzymała ode mnie ocenę 9/10, a z tą nie mogłam się polubić. Akcja po prostu była zbyt wolna, albo jej w ogóle nie było. Rena Barron to na pewno pisarka z piękna wyobraźnią, ale tym razem nie pokochałam książki, tak jak na to liczyłam.

Ocena: 5/10

Żniwiarz dusz

Żniwiarz dusz – historia

Arrah zyskała moc, ale w umyśle musi mierzyć się z Królem Demonów. Dziewczyna może być większym zagrożeniem niż jej matka, która wybiła całe plemiona. I kontrolowała umysły. Magia w mieście jest zagrożona, a demony wydostały się na wolność.

Arrah ma obok przyjaciół i swoją zakazaną miłość Rudjek’a. Jednak czy to wystarczy, żeby ocalić wszystkich i siebie?

Opis z tyłu książki:

Po wielu latach tęsknoty za darem magii, Arrah zdobyła to, czego zawsze pragnęła – ale zapłaciła za to zbyt wysoką cenę. Teraz ostatnia znachorka ma uratować tę samą rodzinę, która ją zdradziła, pogrążone w chaosie królestwo i niemożliwą do spełnienia miłość. Kiedy Arrah wróciła na plemienne ziemie, by odnaleźć tych, którzy przeżyli atak demonów, jej ukochany Rudjek poluje na ostatnich ocaleńców z demonicznej armii – i odkrywa intrygę, która ma zniszczyć wszystko, co pozostało z ich świata. Król Demonów pragnie Arrah, a jeśli ona i Rudjek nie rozwikłają jego planów, zniszczy wszystko i wszystkich, którzy staną mu na drodze.

Przemyślenia

Wracając do tego jaka była książka “Żniwiarz dusz”… wiecie już, że była zbyt wolna akcja lub jej w ogóle nie było. Powinniście również wiedzieć, że nie przeczytałam 100 stron książki. Przewróciłam ją za połową na trzy ostatnie rozdziały i mi to wystarczyło. Nie czuję, żebym coś ważnego straciła. Nie mam ochoty po nią sięgać więcej. Coś w niej po prostu było, co mnie nie przekonało. Miłość przedstawiona w książce nie była taka, że na nią czekałam. Nie było również tak, że nie mogłam się doczekać, co będzie dalej. Czytałam zupełnie bez emocji. Główna bohaterka jest w porządku i nic więcej. Czasem piszę, że taką bohaterkę chciałabym znać prywatnie. Tutaj nie towarzyszyły mi takie uczucia. Była to była, nie ma… to nie ma czego żałować.

Chyba tyle chciałam Wam o niej powiedzieć. Była jak ja to mówię, w sam raz na raz. Jeśli pierwsza część Wam się podobała, może ta również Was zachwyci bardziej niż mnie.

Trochę ode mnie

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar. Wydajecie naprawdę przepiękne książki.

Zapraszam Was do śledzenia mojego konta na Instagramie @thediize, gdzie codziennie dodaję nowe zdjęcia. I jeśli chcecie przeczytać więcej recenzji, które napisałam to śmiało wchodźcie w zakładkę Spis recenzji.

Jeden komentarz

  1. Zazwyczaj staram się czytać książki do końca, dając im nadzieję na zaskoczenie mnie fabułą, ale są też takie książki, których no na prawdę, mimo dobrej woli nie da rady skończyć. Co do wspomnianej książki, nie wiem czy bym sięgnął po nią, pomimo tego, że lubię fantasy, to z opisu wydaje mi się być mocno ciągnięta pod nastolatków. ?

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.